Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

9.07.2014
środa

III RP traci rozum

9 lipca 2014, środa,

PseudoscienceW Polsce odbywa się powolna destrukcja państwa świeckiego. Ale w jej cieniu niszczone są również inne bardzo istotne wartości, na których oparła się cała zachodnia cywilizacja.

Taką tezę stawiam w tekście w najnowszej POLITYCE. Artykuł wyszedł mocno obszerny, więc do druku trzeba go było skrócić. Dlatego na blogu zamieszczam te jego fragmenty, które wypadły, ale którymi chciałbym się podzielić z czytelnikami:

Czy coś łączy „Deklarację wiary” lekarzy ze studiami podyplomowymi homeopatii na Śląskim Uniwersytecie Medycznym? Na pierwszy rzut oka prawie nic. A jednak sprawy te mają ze sobą znacznie więcej wspólnego, niż może się wydawać. Świadczą bowiem o postępującej erozji modelu państwa zbudowanego na czymś, co hasłowo nazwijmy tradycją oświeceniowo-pozytywistyczną (i przy założeniu, że rzeczywiście na niej budowaliśmy III RP przez ostatnich 25 lat wolności). Czyli wspartego, oprócz m.in. demokratycznego mechanizmu wyboru władz, na dwóch filarach.

Pierwszy to świeckość państwa i gwarancja wolności sumienia. Mariusz Janicki w POLITYCE 25/2014 przekonująco pokazuje, m.in. na przykładzie „Deklaracji wiary” lekarzy i sprawy prof. Bogdana Chazana, jak postępuje powolny demontaż zasad świeckości. Co ciekawe i bardzo niepokojące zarazem, przy rosnącej bierności władz i liberalnych elit.

Ale w cieniu owej batalii o świeckość odbywa się rozkruszanie drugiego filaru oświeceniowo-pozytywistycznej tradycji. Czyli m.in. oparcia edukacji na racjonalno-naukowych podstawach. Ktoś wprawdzie może zarzucić, że taki „scjentyzm” to też ideologia, więc niewiele różni się od przekonań religijnych. Po części to słuszny argument, tyle że nauka i racjonalizm okazały się po prostu najbardziej skuteczne w poznawaniu mechanizmów działania otaczającego świata, a szczególnie w zapewnianiu ludziom po prostu lepszego życia. Kiedyś przekonywano nawet, że nauka zbawi ludzkość. Dziś już w tego typu naiwne utopie nie wierzymy, co nie zmienia faktu, że właśnie dzięki rozwojowi nauki i techniki żyjemy dłużej, nie chodzimy głodni i zmarznięci, jesteśmy też coraz lepiej wyedukowani. A dzięki temu – jak twierdzą niektórzy, m.in. słynny psycholog Steven Pinker z Uniwersytetu Harvarda – staliśmy się mniej okrutni i wojowniczy, nawet biorąc pod uwagę ostatnie dwie wojny światowe.

Dlatego naszym dzieciom fundujemy od samego początku edukację według oświeceniowo-pozytywistycznych kanonów wspólnych dla całej zachodniej cywilizacji. Trudno zatem sobie wyobrazić, by np. nauczyciele złożyli w jasnogórskim klasztorze kamienne tablice z wykutą „Deklaracją wiary”, a później powoływali się na „klauzulę sumienia”, np. odmawiając nauczania teorii ewolucji i innych bezbożności na lekcjach biologii, jako niezgodnych z ich przekonaniami religijnymi.

Dziś taki scenariusz może wydawać się zupełną fikcją. Jednak zadajmy sobie pytanie, czy przy innej konfiguracji sił politycznych w parlamencie jest zupełnie niemożliwy? Warto pamiętać, że zaledwie kilka lat temu mieliśmy już wiceministra edukacji, Mirosława Orzechowskiego z Ligi Polskich Rodzin, który walczył właśnie z teorią ewolucji i chciał nauczać w szkołach kreacjonizmu. Teraz wprawdzie przebywa, delikatnie mówiąc, na politycznej emeryturze (m.in. za sprawą prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości), co nie znaczy, że w atmosferze religijno-prawicowego wzmożenia ktoś kiedyś z podobnymi pomysłami znów nie wyskoczy.

Można też powtórzyć za przywołanym na początku tekstem Janickiego: chętnych do obrony racjonalności i rzetelnej nauki ubywa. Coraz bierniejsze staje się środowisko naukowe, niemogące liczyć na wsparcie instytucji państwowych. W dodatku równie głęboko jak społeczeństwo przeorane religijno-politycznymi podziałami. A kto, jak nie uczeni, powinni jako pierwsi podpowiadać współobywatelom, gdzie się kończy rzetelna nauka, a zaczyna ideologia i szalbierstwo?

Środowisko naukowe nosi bowiem w sobie kompleks kopciuszka wolnościowych przemian – każda polityczna władza po 1989 r. deklarowała potrzebę rozwoju nauki, jednocześnie systematycznie obcinając przeznaczane na nią środki. Pod tym względem jesteśmy nadal na szarym końcu krajów europejskich. To nie mogło nie odbić się negatywnie na środowisku uczonych, któremu wolnorynkowa rzeczywistość przetrąciła kręgosłup. Widać to choćby po prestiżu Polskiej Akademii Nauk, z której podśmiewają się sami naukowcy i której zdanie (i tak rzadko artykułowane w istotnych dla społeczeństwa sprawach) coraz mniej się liczy. Środowisko jest również dotknięte układami (m.in. nierozwiązany do końca systemowo problem zaawansowanej wiekowo i zasiedziałej profesury) i źle pojętą solidarnością zawodową. Taki koktajl musiał zakończyć się popadnięciem w marazm i bierność.

Może więc najwyższy czas rozpocząć poważną debatę, czy racjonalność i nauka, podobnie jak świeckość, są nadal istotnymi wartościami, na których chcemy opierać III RP?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 108

Dodaj komentarz »
  1. Marcin Rotkiewicz nie traci rozumu i przytomnie pisze, cytuję:

    „Dlatego naszym nienarodzonym jeszcze prawnukom fundujemy od samego początku bulionowy dług zaciągnięty przez władzę (zwłaszcza Tuska), niech spłacają, czego nie zaciągnęli, bo takie mamy oświeceniowo-pozytywistyczne kanony wspólne dla całej zachodniej cywilizacji”.

  2. Cokolwiek robi Politechnika Wrocławska musi być pokropione:

    „Środowiskowa Biblioteka Nauk Ścisłych i Technicznych na potrzeby Innowacyjnej Gospodarki”, zdjęcie 35:
    **http://www.inwestycjeunijne.pwr.wroc.pl/1270578,1011.dhtml

    „Budowa kompleksu edukacyjno-badawczego GEOCENTRUM”, zdjęcie 16:
    **http://www.inwestycjeunijne.pwr.wroc.pl/1687807,1011.dhtml

    „Międzyuczelniane Centrum Dydaktyczno-Technologiczne „TECHNOPOLIS” we Wrocławiu”, zdjęcie 20:
    **http://www.inwestycjeunijne.pwr.wroc.pl/otwarcie_technopolis_dluga,1011.dhtml

    „Przebudowa budynku B1 w kompleksie gmachów Politechniki Wrocławskiej”, zdjęcie 12:
    **http://www.inwestycjeunijne.pwr.wroc.pl/1820180,1011.dhtml

    I dlatego właśnie żadna inna politechnika w Polsce nie może się nawet zbliżyć poziomem naukowo-dydaktycznym do PWr. Co tam w Polsce, w Galaktyce!

  3. Nic dziwnego, że w tej atmosferze coraz bardziej starają się zaznaczyć swoją obecność wszelcy szarlatani: anty-szczepionkowcy, kreacjoniści, negacjoniści globalnego ocieplenia, alt-medowcy, „egzorcyści”, wariaci od chemtrails czy inni tropiciele reptilianów.
    Jestem przeciwny cenzurze czy represjonowaniu za najgłupsze choćby poglądy, ale manipulatorom starającym się nadawać takiemu oszołomstwu pozory naukowości powinno się dawać odpór tak radykalnie jak to możliwe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Za dużo pobłażania durnocie; głupiemu nie należy ustępować, durnia trzeba pędzić gdzie pieprz rośnie.
    A wariatów ( jak Atalia) leczyć.
    ________________________________________________________________
    Jesteśmy zbyt poprawni politycznie (religijnie) i dajemy sobie skakać po głowie religiantom; oni mogą wszystko (Pawłowiczówna) a my powinniśmy to znosić z pokorą i darzyć ich i ich religię szacunkiem.
    To częsty slogan artykułowany przez ateistów: rozumiem i szanuję twoje przekonania i twoją religię. Czy oni szanują ateistów? Maja ich za podludzi. Osobiście mam ich i ich gusła w wielkim poważaniu. Czas dać im do zrozumienia co myślą o nich inni.
    PS. Dlatego mam za złe „soft” ateistom, ze nie stać ich na traktowanie wierzących na zasadzie wzajemności. Tylko tak można zyskać ich szacunek i zrozumienie.
    PS2. Co ciekawe, im więcej religii, tym więcej guseł i guślarzy – te wszystkie pseudo nauki i szaman na stadionie.
    Chodzi chyba o krzewienie ciemnoty pod jakąkolwiek postacią – łatwiej ciemniakami zarządzać i robić im wodę z mózgów.

  6. Odezwał się ? wielbiciel wszelkiego guślarstwa, a za to wróg GMO. Typowy polski „inteligent”. A raczej ćwierć.

  7. Pan Sugadaddy wbrew sobie usiłuje być jasnowidzem i telepatą. Panie Sugadziadu, nie idź tą drogą!
    A zresztą – co tam… tyle chłopa, co se popisze, poobraża i pobluzga.
    Pozdro, panie S.

  8. Żeby było jasne – w przypadku pana S. było to „usiłowanie nieudolne”, jak mawiają prawnicy.

  9. W cenzurowaniu pan R. doszedł do poziomu kabaretowego…

  10. „A kto, jak nie uczeni, powinni jako pierwsi podpowiadać współobywatelom, gdzie się kończy rzetelna nauka, a zaczyna ideologia i szalbierstwo?”

    Podpowiadają – na ŚUM – homeopatię.

    Barbarzyńcy u bram.

  11. Szkoda ,że zacietrzewienie antykatolickie nie pozwala autorowi dostrzec takiego ”drobiazgu”
    jak to ,że jedno pokolenie Polaków nie uczyło się matematyki.
    Przez 25 lat można było dostać maturę bez znajomości matematyki.
    To moźna powiedzieć , jest zbrodnią na narodzie jako ,że skutki tej polityki Polska będzie odczuwała kolejne 25-30 lat.

    Osoba ,która uruchomiła to nieszczęście,nazywa się Łybacka i nie jest w żaden sposób związana z kościołem,a wręcz przeciwnie.
    Myslę ,że raczej to tylko ”firmowała”,bo patrząc na tę panią trudno uwierzyć ,że taka osoba mogła
    sama decydować o tak strategicznych posunięciach dla państwa .
    Jeśli to jednak jej wynalazek –to jeszcze gorzej.

    Młodych ludzi po maturze bez matematyki , można dalej uczyć już tylko byle czego.
    I tak powstały armie socjologów,psychologów,politologów,kulturoznawców itp.
    Tytuły naukowe to nic nie znaczący świstek papieru.
    (Ostatnio ,piękna Pani, posłanka Mucha –doktor czegoś tam –zaplątała się ,biedna,przy liczeniu procentów)

    Wyprodukowanie pokolenia matematycznych analfabetów to przetrącenie naukowego kregosłupa,a finansowanie tzw.naukowców to pieniądze puszczone w kanał.

    Przykładem markowania prac naukowych ,jest wynalazek w postaci proszku ze skorupek jaj kurzych jako źrodła wapnia za jedyne 50 ml. (to we Wrocławiu)

    O tzw innowacyjności można zapomnieć.

  12. @izka 10 lipca o godz. 2:04
    „Osoba ,która uruchomiła to nieszczęście,nazywa się Łybacka”

    Historia jest bardziej skomplikowana. Za Wrocławskim Portalem Matematycznym:

    „decyzję o zniesieniu powszechnej matury z matematyki podjął w 1982 roku ówczesny minister oświaty i wychowania w rządzie Wojciecha Jaruzelskiego – Bolesław Faron (polonista), a decyzję o jej przywróceniu w 1998 roku – minister edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka Mirosław Handke (chemik). Decyzję tę cofnęła z kolei minister edukacji narodowej i sportu w rządzie Leszka Millera Krystyna Łybacka (nomen omen matematyk), a ostatecznie o powrocie powszechnej matematyki na maturę zdecydował minister edukacji w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza Roman Giertych (historyk i prawnik). Początkowo miało to nastąpić w 2009 roku, ale zostało przesunięte na rok 2010. Minister edukacji narodowej w rzadzie Donalda Tuska Katarzyna Hall (matematyk) utrzymała w mocy decyzję poprzednika i doprowadziła ostatecznie do jej realizacji. Jednogłośny wniosek o przywrócenie powszechnej matury z matematyki złożyła w MEN Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.”

    **http://www.matematyka.wroc.pl/doniesienia/maturalny-boom-matematyczny

  13. Czy rzeczywiście jest gorzej?
    Bo pseudonaukę pamiętam „od zawsze”. Pozostawiając na boku tezy medialne, jak szerokie poparcie dla Daenikena, mamy przykłady poparcia instytucji — choćby preparat prof. Tołpy, który w latach 80-tych potraktowano całkiem serio.

  14. Rozumiem, że głównym zarzutem autora wobec środowiska naukowego jest, że nie protestuje przeciwko pseudonauce. Wynika to z kilku powodów.

    1. Przekonanie, że trzeba przede wszystkim robić swoją naukę. W porównaniu z sytuacją kilkanaście lat temu czasy są w pewnym sensie cięższe – reforma nauki wymusiła to, że trzeba coraz bardziej walczyć o granty na własne badania. Tylko że ja osobiście to pochwalam! Ale faktem jest, że ludziom nie starcza czasu na popularyzację. Jednak kto wie, może naprawdę najpierw warto samemu coś osiągnąć na tle światowym, a potem popularyzować?

    BTW prowadzę bloga demaskującego pseudonaukę: http://mlodyfizyk.blox.pl/ – niestety ostatnio mam trochę mało czasu na częste wpisy.

    2. Możliwość narażenia się. Niestety w Polsce istnieją takie możliwości. Mnie już grozili sądem za bloga. Rozmawiałam z jednym znanym naukowcem i popularyzatorem – jego wręcz pozywali do sądu i on już nie chce pewnych spraw poruszać.

    3. To nie środowisko naukowe robi się coraz bardziej bierne w demaskowaniu pseudonauki, lecz pseudonauka robi się coraz bardziej aktywna. Kilkanaście lat temu nie było tych wszystkich blogów demaskatorskich (mój oczywiście nie jest jedyny w polskim internecie). Ale też pseudonauka nie rzucała się tak w oczy w mediach.

  15. Ogólnie, to według dominujących przekonań religijnych Bóg stworzył świat (były takie przekonania religijne, według których to Szatan stworzył świat, ale zostały usunięte na margines obiegu kulturowego). Jeśli jakaś metoda odczytywania tego, co jest w świecie, jest skuteczna, to jest to skuteczna metoda odczytywania przesłania Bożego. Odwracanie się od tego jest raczej świętokradztwem.

  16. Studiuję Astrofizykę i jak widzę co się dzieje w Polsce, to zaczynam się bardzo intensywnie zastanawiać nad wyjazdem. Ostatnio praktycznie na każdym kroku spotykam się z różnymi koncepcjami religijnymi. A to Świadkowie Jehowy na ulicy i pod drzwiami, a to Kościół Rzymskokatolicki praktycznie na każdym rogu w mieście, a to jakieś inne wyznania i religie grzebiące a jakichś abstraktach, poza realnym światem. Zaczynam mieć tego dość.

  17. Można śmiało powiedzieć, że Marcin Rotkiewicz jest pierwszym polskim kapłanem nowej religii. Jakbym czytał książki o średniowieczu, może Dawkins, Harris, Pinker wciągną go do swojego kościoła?
    Jest ona lepsza od pozostałych religii bo ma lepsze wyniki w poznawaniu mechanizmów rządzących materią ( nie całym wszechświatem). Rzecz w tym, że inne religie nie zajmują się poznawaniem żadnych mechanizmów, więc bardzo łatwo być lepszym, jeśli się gra w inną grę, na innym boisku i do tego z samym sobą.
    Jak widać po wcześniejszym tekście o moralności i stawianych tam pytaniach, Pan Rotkiewicz nie wie nawet co pojęcia którymi się posługuje, oznaczają, mogę się założyć że nie wie co to oznacza wartość moralna/etyczna ale wie, że nauka jest skuteczniejsza w jej poznawaniu.

    W tym propagandowym tekście brakuje mi jednego – hasła tolerancji (ostatnio modne u wyznawców utopii równego i bezkonfliktowego świata). Ciekawie jak można tolerować prawo do zachowania własnych przekonań religijnych i światopoglądowych (które wynikają z tej świeckiej deklaracji praw człowieka) równocześnie nie-tolerując przejawów publicznego deklarowania tych że przekonań? To tak jak tolerować geja o ile siedzi w domu, z niego nie wychodzi i się nawet nie przyznaje, że jest gejem.

    Stalin kiedyś marzył o takiej propagandzie, podobno wszystkie marzenia się spełniają. Pan Rotkiewicz staje się właśnie moim ulubionym „dziennikarzem” Polityki. Zasłużył 🙂

  18. vps.
    Powtarzam: wariatów leczyć, durni przepędzać!

  19. @Anuszka
    Pani blog oczywiście znam i jestem jego czytelnikiem. Ale niestety jest Pani chlubnym wyjątkiem, należącym do nielicznej grupy naukowców, którym chce się poświęcać prywatny czas na pisanie bloga i walkę z bzdurami. Jednak w mojej krytyce nie chodziło o małą liczbę blogerów wśród polskich naukowców, tylko o bierność instytucji takich jak np. PAN czy Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych. Nie wiem, czy miała Pani możliwość przeczytać, poza tą blognotką, mój główny tekst w Polityce, gdzie m.in. cytuję wypowiedź prorektor ds. szkolenia podyplomowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Uważa ona, że nauczanie homeopatii w ŚUM jest odpowiedzią na „zapotrzebowanie”. Szokujące jest to, że pani prorektor z tytułem profesorskim tratuje publiczną uczelnię jak zwykłą instytucję rynkową odpowiadającą na popyt.
    Nie było jednak moim zamiarem obwinianie wyłącznie środowiska naukowego, bo – jak piszę w blognotce – wszystkie władze III RP się do tego przyczyniły. Bardzo niepokojąca jest przede wszystkim bierność, a czasami wręcz sprzyjanie pseudonauce, ze strony władz państwa, czyli m.in. takich instytucji, jak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy Ministerstwo Zdrowia.
    Oczywiście swoje dorzucają media, o czym na tym blogu już pisałem.
    Serdecznie pozdrawiam

  20. corcoran – nie łudź się. To problem nie tylko polski lecz międzynarodowy. Praktycznie wszędzie spotykać możesz grupy namawiąjące do zaakceptowania i przyjęcia „jedynie słusznej” religii. Różnymi sposobami, niekiedy – delikatnie mówiąc – nieprzyjemnymi. O fanatykach nawet nie wspomnę.

  21. @echidna
    Zdaję sobie z tego sprawę, ale ostatnio to jakiś mały koszmarek z tego się robi. To chyba wpływ pogody. Jest ciepło i słonecznie. Pewnie dlatego praktycznie codziennie na swojej drodze spotykałem dwie panie (te same), z oświeconymi pisemkami ŚJ. Za pierwszym razem grzecznie podziękowałem, za drugim delikatnie podkreśliłem, że nie wierzę w Boga, za trzecim już mi się nie chciało nic mówić.

  22. Ciesze się, że nawet Pan Redaktor zaczyna zauważać że scjentyzm to jednak jest ideologia / religia 🙂

    I czy to nie jest trochę naciągana teza, że państwa zawsze były budowane na tej tradycji oświeceniowo-pozytywistycznej? Pomijając takie przypadki jak ogarnięta terrorem rewolucyjnym Francja, państwa w minionym stuleciu chyba raczej budowane były na mieszance pozytywizmu z romantyzmem (taki „złoty środek”). Sama technokracja chyba nie wystarczy, potrzeba jeszcze idei i uczuć które spajają wspólnotę.

    Ale pełna zgoda, że malejący wpływ nauki na życie społeczne i polityczne to jest powód do niepokoju.

  23. @sugadday
    Jeszcze napisz, że leczyć na Twoje Podobieństwo? Takiego horrory tu S. King by nie wymyślił. Klony sugadaddy, ciekawe jakby to wyglądało, czym by się zajmował taki klon? Pewnie jeden ścigał by się z drugim w wymyślaniu idiotycznych obelg i definiowaniu własnych fobii… bo przecież zdajesz sobie sprawę z tego, że wszystko co wypisujesz po blogach to o sobie?

  24. @Gronkowiec
    „Ciesze się, że nawet Pan Redaktor zaczyna zauważać że scjentyzm to jednak jest ideologia / religia”
    Uważam tak od czasów studiów filozofii, czyli od prawie 20 lat, więc trochę się Pan spóźnił ze swoją radością 🙂 Natomiast scjentyzm tylko w skrajnej postaci („świątynie rozumu”) nazwałbym religią.
    „I czy to nie jest trochę naciągana teza, że państwa zawsze były budowane na tej tradycji oświeceniowo-pozytywistycznej?”
    Gdybym napisał, że „państwa zawsze były budowane na tej tradycji oświeceniowo-pozytywistycznej” to z pewnością byłaby to naciągana teza. Ale tak nie napisałem.

  25. @Anuszka:
    Ja bym wskazał inne powody:
    1) Brak poczucia odpowiedzialności społecznej nauki, czegoś co wykracza poza realizację grantów, tworzenie artykułów naukowych, względnie nauczanie studentów. Jest praca, za którą płacą, nie ma misji.
    2) Zasadniczo słaba znajomość podstaw filozoficznych nauki, co sprawia, że poza wąsko pojmowaną własną działką, naukowcy rzadko podejmują się oceny słuszności propozycji poza ich dziedziną.

  26. @VPS
    Ciekawie jak można tolerować prawo do zachowania własnych przekonań religijnych i światopoglądowych (które wynikają z tej świeckiej deklaracji praw człowieka) równocześnie nie-tolerując przejawów publicznego deklarowania tych że przekonań?

    Bo w Polsce to ateiści zakłócają msze, a nie nawiedzony tłum przedstawienia teatralne?
    Uprzywilejowany prawnie światopogląd drze japę, że nie wolno mu ciemiężyć ludzi mających inny światopogląd – no straszne.

  27. @RobertP

    Zdajesz sobie sprawę ile wykładów księży, czy prawicowych intelektualistów było zakłócane przez środowiska lewicowe, feministyczne?
    Masz problem z tymi, którzy bojkotują przedstawienia teatralne, to kieruj uwagi do nich, zamiast ograniczać ludzką wolność i podstawowe prawa człowieka, totalitarnymi tezami pokroju Pana Rotkiewicza.

    Właśnie przeczytałem, że BBC przeszkoliła swoich pracowników i zabroniła publikować komentarzy i zapraszać do dyskusji wszystkich tych…tu uwaga bo to najlepsze… którzy NIE WIERZĄ w globalne ocieplenie, t. ewolucji i inne MITY nauki. Świeckie, „wolne” media w całej odsłonie. Za chwilę pojawi się lista książek zakazanych i tych do spalenia (London University już zakazał zrzeszania się członkom klubu Nietzschego – podobno to faszysta 🙂 ). NIE WIERZYSZ w to co większość, nie uznajesz „faktów” które nie są udowodnione, to jesteś zbyt kontrowersyjny aby zabierać głos.

    Wierz bądź nie ale historia to oceni i wstawi w to samo miejsce w które wstawiła inkwizycje, kolonializm, faszyzm i komunizm. Także zastanów się jaki ślad zostawiasz po sobie.

    Ludzie mają prawo do własnych poglądów, mają prawo się mylić i mają prawo publicznie to deklarować. To są świeckie prawa, w religii scjentystów nie obowiązują, tam jest tyrania racjonalizmu, którego nawet poprawnie nie potrafią zdefiniować.

  28. @Marcin Rotkiewicz,

    IIIRP nie jest zbudowana na tradycji oświeceniowo-ozytywistycznej. Podaję za Konstytucją RP: „…wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach…”

    Pojawienie się homeopatii i np. badania nad placebo nie są wyrazem rozbratu z rozumem tylko zmiana perspektywy i poszerzeniem pola badań. Materialista będzie naśmiewał się z placebo czy homeopatii, że jest „nienaukowa”, naukowiec po prostu sprawdzi, czy działa.
    Klauzula sumienia jest obecna wszędzie w krajach wolnego świata, bo jest właśnie elementarnym prawem człowieka.

    Zarzut, że „chętnych do obrony rzetelnej nauki ubywa” musiałby Pan rozwinąć. Rzetelna nauka broni się sama. Zadaję sobie pytanie czy jej samozwańczy obrońcy chcą rzeczywiście jej bronić, czy też przemycać swoje idee nierzetelnie sie na nią powołując.

  29. @PAK pisze: „..Zasadniczo słaba znajomość podstaw filozoficznych nauki..,”

    Dość paradoksalnie, najbardziej przenikliwe obecne na rynku prace z filozofii nauki pisane są przez księży: pp. Pabjana i Hellera. Od akademickich „elementów filozofii przyrody” czy „podstaw fizyki kawntowej” po popularnonaukowe, jak „filozofia przypadku”.

  30. @VPS
    Zdajesz sobie sprawę ile wykładów księży, czy prawicowych intelektualistów było zakłócane przez środowiska lewicowe, feministyczne?

    Zdajesz sobie sprawę, że prawicowy intelektualista to oksymoron 😉
    No i ile i jak to się skończyło? Wkroczyła policja i raziła „prywatnym” prądem, postawiono zarzuty. Czy w obronie Golgoty Picnic wkroczyła policja i pałowała? Nie. Więc widzisz kto tu jest uprzywilejowany.

    „Właśnie przeczytałem, że BBC przeszkoliła swoich pracowników i zabroniła publikować komentarzy i zapraszać do dyskusji wszystkich tych…tu uwaga bo to najlepsze… którzy NIE WIERZĄ w globalne ocieplenie, t. ewolucji i inne MITY nauki. ”
    Chyba nieuważnie czytałeś, bo BBC Trust poleciło coś zupełnie innego. I słusznie, po kretyński prawdopośrodkizm mediów jest wyjątkowy debilny.
    Ziemia jest płaska
    Ziemia jest (w przybliżeniu) elipsoidą
    Proszę państwa Ziemia jest półkulą, jutro o tej samej porze.

    Przecież są kraje wolne od „tyranii racjonalizmu” Zwykle rządzą nimi jacyś fanatycy religijny i są na końcu większości statystyk ONZ chyba, że chodzi o śmiertelność dzieci, przestępczość, karę śmierci itd.

    Na razie chrzanisz głupoty aż miło, bo za obrażanie rozumu w Polsce nie grozi Ci więzienie, a za krytykowanie mitologii chrześcijańskiej tak.

    A na koniec proponuję rozważ, czy jak stracisz przytomność to wolisz modlitwę i okadzanie czy wprowadzoną przez racjonalistyczne reżimy naukowe restytucję krążeniowo-oddechową. Twój wybór.

  31. @Art63

    1) Gdyby nie była budowana na tradycji oświeceniowo-pozytywistycznej, to byśmy mieli zupełnie inny system m.in. edukacji – od stopnia podstawowego do akademickiego – jak również zupełnie inny model opieki medycznej

    2) Człowiek stojący na gruncie metodologii nauk przyrodniczych (bo nie bardzo wiem, co Pan rozumie pod pojęciem materialista, którego Pan użył) nie będzie się naśmiewał z placebo. To przedmiot poważnych badań naukowych i temat wielu porządnych publikacji. Co do homeopatii – być może ograniczył się Pan do lektury blognotki, więc odsyłam do tekstu w POLITYCE, gdzie piszę, że jest sporo procedur medycznych o bardzo słabo poznanym mechanizmie działania, ale które stosuje się powszechnie w leczeniu pacjentów. Dlatego, że są skuteczne. Otóż w przypadku homeopatii sprawdzono, że nie jest skuteczna bardziej niż placebo.

    3) Zarzut, że “chętnych do obrony rzetelnej nauki ubywa” rozwinąłem w tekście w POLITYCE.

  32. @Art63
    Jeszcze jedno: nie mam nic przeciwko klauzuli sumienia. Chyba że służy jako wymówka do łamania prawa. Wtedy pojawia się poważny problem.

  33. @RobertP

    Sam jesteś oksymoron. Nie masz argumentów to walisz abstrakcjami nie związanymi z tematem.
    Za zakłócanie wykładu Baumana ludzie zostali skazani. W innym miejscu, wykład księdza o gender zakłócony jest przez jakiś anarchistów – nie ma nawet aktu oskarżenia.
    Pozostaje Ci teraz jakiś argument z kosmitami, hiszpańską inkwizycją i paleniem czarownic bo płaską ziemię i modlitwę na złamaną nogę już wyczerpałeś… albo może spróbuj coś wyszukać z jakiś wojen, może obozy koncentracyjne? Tam też anty-naukowcy?

    Jakbyś nie wiedział, kiedyś większość, tak jak dzisiaj większość naukowców, WIERZYŁA, że ziemia jest płaska i tych co mówili inaczej nie chciano dopuszczać do głosu. Niemal każde znaczące odkrycie naukowe było dokonane przez outsiderów i nauce zajęło trochę czasu aby się pogodzić, że ich wierzenia wcale takie prawdziwe nie są – poczytaj sobie historię nauki, opisuje jak to główni naukowcy nieustannie się mylą.
    Po drugie, tego z pewnością też nie wiesz – debata czy dyskusja nie polega na żadnym prawdośrodkizmie. Ludzi się zaprasza do dyskusji aby przedstawiali swoje prawdy i dopiero wniosek z tej dyskusji nazywamy prawdą na ten i ten temat, o ile uda się go wyłapać. To co proponujesz myli ci się z PROPAGANDĄ, która polega na promowaniu własnej subiektywnej opinii jako jedynej prawdy i nie ma nic wspólnego z debatą.

  34. Sprawa jest niestety banalnie prosta i smutna
    Niestety spora część nauki obecnie nie spełnia nawet najmniejszych standardów naukowości. Jak się popatrzy co wyprawia socjologia czy generalnie nauki społeczne gdzie powszechną praktyką jest prezentacja twierdzeń (nie hipotez ale właśnie twierdzeń) na podstawie badań które są na pierwszy rzut oka nierzetelne albo często gęsto bez żadnych badań, to ręce opadają.
    I później wyskakuje jeden z drugim i żąda żebyśmy mu wierzyli bo „nauka”. Tyle że to że ma literki przed nazwiskiem to jeszcze nie oznacza że to czym się zajmuje to nauka.

  35. @VPS
    Jakbyś nie wiedział, kiedyś większość, tak jak dzisiaj większość naukowców, WIERZYŁA, że ziemia jest płaska i tych co mówili inaczej nie chciano dopuszczać do głosu.

    No właśnie, jak wierzyli to nie byli naukowcami, byli wyznawcami. Bo w nauce potrzebne są dowody. Ty tej różnicy nie pojmujesz. Trudno.

    A swoją drogą to naukowcy mieli jakąś „policję”, żeby nie dopuszczać do głosu?
    Może przemyśl/zajrzyj do podręcznika, kto zwalczał herezję (bo skoro twoim zdaniem wierzyli, to odstępcy z pewnością byli heretykami). No więc kto ich zwalczał? Policja Oxfordu? Gwardia Uniwersytecka? Ciekawe kto.

  36. @well:
    Nauki społeczne (jak socjologia, czy ekonomia) nie sa naukami w tym samym sensie, co nauki przyrodnicze. Jednak spoglądałbym na nie z pewnym szacunkiem — coraz bardziej zapożyczają się w metodologii nauk przyrodniczych.
    Zauważyłbym też, że w przypadku wielu pseudonauk, o których pisze Marcin Rotkiewicz, to nie socjolodzy (jedyna nauka, którą przywołałeś z nazwy) wprowadzają je do strefy publicznej, ale robią to osoby bezpośrednio daną tematyką się zajmujące, na przykład lekarze (że przypomnę homeopatię na ŚAM).

    @art63:
    Niezupełnie chodzi mi o podejście ks. prof. Michała Hellera do nauki 😉

  37. @vps:
    > Jakbyś nie wiedział, kiedyś większość, tak jak dzisiaj większość naukowców, WIERZYŁA, że ziemia jest płaska
    Naukowców? Kiedy?
    Fakt kulistości Ziemi był znany od starożytności. Rzeczywiście, nie wszyscy byli go świadomi, ale jeśli mówimy o ‚większości naukowców’, to musimy ustalić, kto był naukowcem w roku, powiedzmy, 1000. I jaki kształt Ziemi uznawał.
    (Jeśli weźmiemy rok 1000 dla naszego przykładu, to należałoby powiedzieć, że nauka w dzisiejszej formie wówczas nie istniała, niemniej wśród bardziej świadomych stanu wiedzy teoria o kulistości Ziemi funkconowała. Trudno dzisiaj ocenić, jaki odsetek żyjących wówczas osób piśmiennych (przyjmując takie uproszczone kryterium naukowości) je uznawał.)

    > Niemal każde znaczące odkrycie naukowe było dokonane przez outsiderów i nauce zajęło trochę czasu aby się pogodzić, że ich wierzenia wcale takie prawdziwe nie są – poczytaj sobie historię nauki, opisuje jak to główni naukowcy nieustannie się mylą.
    Nazbyt popularne historie nauki czytałeś.
    W nauce istotne jest przystawanie hipotez do obserwowanych faktów. Zwykle więc postęp dokonywał się tak, że przedstawiano nową, lepszą teorię opisującą fakty (czasami można wskazać, że pojawiły się nowe ‚fakty’, dzięki lepszym obserwacjom). Owszem, nowe teorie bywały traktowane jako ekscentryczne, ale to nie oznacza, że jakaś absolutna prawda zastąpiła jakąś absolutną pomyłkę. Świetnym i dobrze znanym przykładem są teorie Newtona i Einsteina; albo nawet system ptolemejski i kopernikański (ten pierwszy całkiem dobrze sprawdzał się, jeśli chodzi o pozycje ciał niebieskich na niebie, a większych ambicji nie miał).

  38. @PAK
    Naukowcy to pojęcie nowożytne, co nie oznacza że nie istnieli. Jak ludzie budowali domy, mosty, statki, przetapiali metale? Modlitwą i czarami? Zawsze w kulturach istnieje tzw mainstream badaczy który wszystkim wokoło mówi, że wie lepiej jak jest i ma patent na wszystkie prawdy. Aby mogły istnieć odkrycia, ktoś musiał być KONTROWERSYJNY, musiał być EKSCENTRYKIEM i musiał się narażać woli większości.
    Przeciw komu wysuwa tezy Pan Rotkiewicz i podobni? Przeciw ekscentrykom, ludziom kontrowersyjnym którzy nie chcą iść za głosem ogółu. Skoro nie ma absolutnych praw to niech ludzie wyznający wiarę religijną żyją sobie w spokoju. Nie ma obowiązku się z nimi zgadzać i nie ma praw uznających wyższość nauki nad czymkolwiek. Jest to kwestia wyborów osobistych bo jak można uznawać wyższość kogoś kto nieustannie się myli, zmienia zdanie i usprawnia swoje teorie? Jeśli coś ma status faktu to karty na stół, widać to czaro na białym i nikt z tym nie postuluje. Problem w tym, że w większości publicznych debat typu globalne ocieplenie, t. ewolucji, eugenika, GMO nie ma faktów, jest tylko zbiór informacji które każdy sobie interpretuje jak chce. Czemu ma więc służyć wciskanie kitów, że się wie skoro widać, że się tylko mniema?

  39. Mysle ze zjawisko kontrewolucji kulturowej – odzegnanie sie od pozywistyczno-oswieceniowej trendu historycznego i „powrot do starych dobrych wartosci” – dogmatycznej religijnosci – razem z doslowna interpretacji Biblii i dumnej z siebe anty-naukowosci – jest ODGORNIE I SWIADOMIE STEROWANE przez elity wladzy na calym swiecie. Nie tylko w Polsce. Zaczelo sie to od Reagan i Thatcher. JP2 byl w pelni swiadomy konsekwencji swoich krucjat. KRK jest po prostu opportunistyczny – jest to oczywiste ze Watykan wiecej zarobi na spoleczenstwie ktore jest zacofane i odrzuca nauke i oswieceniowa tradycje demokracji. Kosciol sobie bardzo dobrze bedzie radzil w momencie kiedy korporacyjny FASZYZM stanie sie dominujaca forma ustroju politycznego na planecie. Spoleczenstwo bedzie trzymane w ryzach i zastraszane przez grozbe wojen religijnych i terroryzmu – bardzo chetnie sie zgodzi na kompletna erozja swobod obywatelskich w zamian za iluzje bezpieczenstwa.

  40. @VPS
    Problem w tym, że w większości publicznych debat typu globalne ocieplenie, t. ewolucji, eugenika, GMO nie ma faktów, jest tylko zbiór informacji które każdy sobie interpretuje jak chce.

    Nie ma faktów? Może w telewizji śniadaniowej faktycznie, bo w pismach ISI Master Journal List jakieś się znajdzie. Po prostu patrz w źródła, ten obrazek w Guardianie (consesnus gap)jest o takich jak Ty (i dlatego BBC Trust wydało rekomendację, która Cię bulwersuje)
    http://www.theguardian.com/environment/climate-consensus-97-per-cent/2013/may/28/global-warming-consensus-climate-denialism-characteristics

  41. Oj zdecydowanie naukowcy wrzucają to do sfery publicznej
    Socjologia która próbuje zostać nową Boginią Nauk, kulturoznawstwo, antropologia, women studies, gender studies.
    „Naukowcy” mówią ludziom jak mają żyć wysnuwając różne twierdzenia i niby obowiązujące teorie które nie mają jednej rzeczy – za grosz dowodu.

    Gender studies jest rewelacyjnym przykładem – z dziedziny która miała się teoretycznie zajmować badaniem różnic kulturowych w postrzeganiu płci wyszło jakieś opętane ideologiczne bleblanie które nie ma nic wspólnego z metodami naukowymi, a raczej z luźnymi dywagacjami co się komu uwidziało i co niby z tego wynika. Problem że nie wynika. Żadnych wartościowych eksperymentów, częste przekłamania albo po prostu całkowity brak badań.
    I na podstawie tak realizowanej „nauki” mamy uczyć dzieci o świecie? Mamy zmieniać prawo? Przecież to są tacy sami mitomani jak religie tyle że religie przynajmniej nie zasłaniają się naukowością.

    A już szczytem są etycy i filozofowie którzy żądają częstokroć by ichnie z zasady subiektywne dywagacje były traktowane jako realne twierdzenia naukowe, chociaż w sposób oczywisty nie posiadają podstawowej dla nauki cechy dowodowości/obalalności.

  42. „jak ludzie budowali domy, mosty, statki, przetapiali metale?”

    Empirycznie, albo – jeśli ktoś woli – na oko. Do tego wszystkiego nie trzeba nauki, tylko receptur, jak z książki ksince tedBheucharskiej.

  43. (coś się złego dzieje z tym antybotem i z moimi oczami też)

  44. @RobertP

    Wiesz co oznacza zwrot mainstream? To The scientific agreement ktore publikuje, już nie pierwszy raz LEWICOWY TheGuardian, polega na tym, że ci naukowcy którzy nie zgadzają się z mainstreamem są wykluczani ze środowiska naukowego. Nazywa się ich pseudonaukowcami, więc się ich nie liczy w statystykach, bo mają czelność prowadzić niezależne badania, wypuszczać śmiałe hipotezy i nie zgadzać się z wyznaniem wiary większości.

    http://dailycaller.com/2014/06/26/gop-candidate-calls-global-warming-greatest-deception-ever-video/#ixzz35vF5btl7
    Masz tu piękny przykład naukowej logiki tłumu. Z powodu globalnego ocieplenia topią się lodowce ale też i przybywa lodu. Jedno i drugie przez człowieka – tragedia, niedobry człowiek śmiał stopić lud a potem spowodować, że go przybyło. Ciekawe ile ciepła wytworzyły instytuty badawcze, one chyba neutralne środowiskowo, jeżdżą do pracy specjalnymi samochodami o zerowym działaniu.

    Hipotez naukowych nie udowadnia się głosowaniem większości ani na wiarę większości, bo chyba łatwo sobie możesz wyobrazić, skoro lubisz ten przykład, jak taki tekst mógłby wyglądać 2000tyś lat temu, kiedy ktoś nie zgadzałby się z tezą, że ziemia jest płaska. Były by dokładnie te same liczby.

    @ Tom N
    O jakim oświeconym społeczeństwie mowa? W USA prawie połowa populacji nie uznaje t. ewolucji, teorie spiskowe mnożą się jak króliki, mają fundamentalnych chrześcijan w kongresie, to tam też jest najwięcej ekscentryków zwalczających globalne ocieplenie i konwencjonalną medycynę, są stany w których za małżeństwa homoseksualne idzie się do więzienia, a jest to mocarstwo numer 1 od stu lat, z najlepszym postępem technologicznym i najlepszą kadrą uniwersytecką na świecie. Mocarstwo numer 2 czyli Chiny podobnie, wszystko na opak „oświeconym” europejczykom i jakoś żyją, mają się kilkanaście razy lepiej od nas.

  45. @vps
    W USA ten proces (culture war, evangelical mega-churches, creationism) jest na 100% finansowany przez elite wladzy. I jest w bardzo zaawansowanym stanie. Dziel i rzadz. Co do nauki w USA to sorry ale jest w stanie powolnego upadku. Z drugiej strony jest tu nadal pluralizm opinii i latwiej znalezc grupe ludzi z ktorymi mozna sie dogadac. Prawica religijna atakuje rozdzial kosciola i panstwa od dziesiecioleci ale poki co z niewielkimi rezultatami.

  46. @Marcin Rotkiewicz,

    Przeczytałem cały tekst i lepiej rozumiem przesłanie. Uważam, że zawsze będzie istniał pewien jarmarczny poziom zabobonu, który jest nawet zabawny gdy nie jest groźny. Jednak rzeczywiście, jeśli już członkowie PAN wdają się w dyskusje o mgłach helowych, to ciemnota zdobywa zbyt wiele miejsca.

    Przykład materialisty miał służyć pokazaniu różnicy między trzymającym się swojej ideologii ( w tym przypadku „światopoglądu naukowego”) tępym konformistą a otwartym umysłem, który sprawdza jak rzeczy działają nawet, jeśli wyjaśnienia wydają się na pierwszy rzut oka śmieszne.

    Klauzula sumienia i związane z nią konflikty wartości są tematem sztuki od czasów greckich:) Może przekazać administrowanie placówkami zdrowia nie-lekarzom, których klauzula nie dotyczy?

  47. @Tom N

    Ja bym wcale nie chciał aby ktokolwiek odnosił sukcesy światopoglądowe. USA stało się jednak potęgą dzięki temu, że dopuszczało wszystkich do głosu, metodą prób i błędów, metodą ścierania się opinii, walki przeciwności a nie totalitaryzmem który jest znany głownie w Europie. Życie bez problemów nie istnieje, utopijna wizja lepszego świata, chamsko forsowana przez lewicę także. W USA nauczyli się akceptować ludzkie niedoskonałości i to, że można z przeciwnikiem żyć po sąsiedzku. Najbardziej liberalne i oświecone pomysły istnieją zaraz obok najbardziej skrajnych i konserwatywnych, od stu lat wychodzi im to na dobre.

    Co do oświeconego społeczeństwa to jaka miara? Proszę popatrzyć na statystyki o przestępczości, agresji wobec kobiet, samobójstw, depresji, chorób psychicznych, otyłości, zadowolenia z życia, szczęśliwości dzieci, aborcji wśród nieletnich, uzależnień u nieletnich, przestępczości u nieletnich, młodocianych ciąż itp. W tych statystykach nie ma żadnego zachodu, żadnej prawidłowości, super oświecona Wielka Brytania wypada fatalnie (tego kraju już właściwie nie ma, to jest żywy trup, tam umiera wszystko co związane z pojęciem brytyjskiego społeczenstwa).

  48. @vps
    Sorry, ale mysle ze nie rozumiesz o czym pisze. Prawdopodbnie na skutek nieudolnej polszczyzny z mojej strony – ale siedzenie od dziesiecioleci za oceanem nie wplywa pozytywnie na jezyk.
    Teza artykulu jest taka ze jest to odizolowany, domorosly i specyficznie Polski trend. Wedlug mnie jest to trend globalny, zaplanowany, kontrolowany i finansowany przez ludzi ktorzy tym swiatem rzadza – globalne korporacje. Nie – nie to ze spotyka sie w jakims ciemnym zamczysku grupa zakapturzonych Illuminati. Raczej jest to pewna synergia – te same rozwiazania sa uzywane niezaleznie na calym swiecie. Globalna ekonomia bedzie wymagac drastycznego zubozenie spoleczenstw zachodnich. Demokratyczna forma rzadow przestaje istniec – w USA wybory sa kupowane a politycy przekupywani – wiec prawa sa tworzone dla obrony interesow najbogatszych. Reszta spoleczenstwa jest poddana codziennej propagandzie przy uzyciu TV i internetu. Jesli pamietasz „DTV Lze” pisane na murach….. FOX News lze do szescianu – i nikt tu o tym na murach nie pisze – ludzie zatracili poczucie rzeczywistosci. Spoleczenstwo jest manipulowanie i nakrecane problemami ktore nie maja najmniejszego wplywu na jakosc ich zycia i na poziom swobod obywatelskich – aborcja, religia w szkolach, prawo do posiadanie broni i kupowanie jej z minimalnym poziomem utrudnien, kreacjonizm itp. Wszystko to jest uzyte aby ludzi DZIELIC na nienawidzace sie na wzajem grupy.
    I dalej od rzeczywistosci tym lepiej – politycy wyglaszaja mowy typu „globalne ocieplenie to nonsens bo na Marsie sa dokladnie takie same temperatury a nie ma tam samochodow ani kominow fabrycznych” – i nikt z prasy nie pyta czy kpia czy pytaja o droge – prasa reaguje na tego typu nonsens jako na „akceptowalny punk widzenia”.
    Takze sorry – ale Twoja wizja USA ” USA stało się jednak potęgą dzięki temu, że dopuszczało wszystkich do głosu, metodą prób i błędów, metodą ścierania się opinii, walki przeciwności a nie totalitaryzmem który jest znany głownie w Europie” po prostu NIE ISTNIEJE.

  49. Naukowiec – jak to definiował prof. Józef Chałasiński ? Trochę nauki, trochę owcy.

  50. @Tom N
    Wypadało by aby dopisał i jakoś uargumentował dlaczego to co opisujesz ma się dziać po jednej stronie barykady? To trochę nie ma sensu. W USA jest lewicowy, pro-postępowy rząd, na zachodzie Europy niemal wszędzie to samo, ludzie o konserwatywnych poglądach są mniejszością i Ty teraz chcesz twierdzić, że to oni manipulują? A jaki problem pokazać dokument? Jaki problem przedstawić badanie i udowodnić? Dlaczego nikt nigdy tego nie robi? Mylisz się i to grubo, bo manipulacje są wszędzie i nikt nie ma na nic dowodów. Wszystko jest dyskusyjne. Przecież FOX news ma swój odpowiednik po drugiej stronie i tak samo Polityka ma swój odpowiednik w postaci Dorzeczy, Uważamże itp. Chcesz powiedzieć, że jedni piszą prawdę a drudzy tylko manipulują, dodatkowo ci co są w mniejszości, nigdzie nie są u władzy i mają kilkanaście razy słabsze lobby, bo….? Bo tak Ci się tylko wydaje.

    Zwróć uwagę na przykład globalnego ocieplenia.
    Klimat zawsze się zmienia i wszystko ma wpływ na zmiany. nie ma pszczół to i nie ma takiej flory i fauny jak widzimy. Każdy coś od siebie dodaje i warto umiar zachować we wszystkim, wycięcie drzew jak leci jest oczywistym samobójstwem. Pytanie tylko, dlaczego to człowiek jako jedyny ma być szkodnikiem a nie np korniki? Na podstawie czego? W gorącym klimacie jest życie, w zimnym także. Przecież naukowcy nie potrafią przewidzieć pogody na miesiąc do przodu, a wiedzą co będzie za 50 lat? Jest nas dużo, dużo konsumujemy energii i działamy najmocniej ale przecież napędza to nadmierna konsumpcja. Dlaczego nikt nie walczy z reklamami, przecież dziś to nawet do kibla nie można pójść żeby nie czytać – kupuj, kupuj!!! Dlaczego nikt nie walczy o to aby sprzęt agd miał 7lat gwarancji, przecież na tym skorzysta nie tylko planeta, nauka także bo będą większe dotacje na badania nad żywotnością materiałów.
    Czy naukowcy, uniwersytety, instytuty i organizacje oraz media mają budynki zasilane na wiatraki albo baterie słoneczne? Czy wszyscy jeżdżą elektronicznymi autami i każdy z nich co do jednego ma kompost w ogrodzie, gdzie kultywuje recycling? Nie wiem czy 10% by się znalazło. Czego oni więc chcą? Co chcą osiągnąć tym hasłem globalnego ocieplenia? Zmienić świat? To dlaczego nie robią tego dziś, dlaczego nie stawiają wiatraków na uniwersytetach i nie każą studentom zapisywać dwóch stron na kartce? Dlaczego nie potrafią przewidzieć pogody precyzyjnie a mówią wszystkim że jak nie zapłacisz podatku od co2 albo nie kupisz wiatraka to planeta umrze za kilka lat? Gdzie są dowody? Co z aktywnością słońca, przecież jest idealnie wpasowana w zmianę klimatu, kilkanaście razy lepiej to się pokrywa niż nasze kominy z dymem.
    Będziesz słuchał rad palacza, ktory z cygarem w gębie mówi, że palenie szkodzi i nie powinieneś? Chciałbyś aby to on ustalał normy i prawa?

    Zastanów się, kto kogo manipuluje? Bo tutaj każdy się okłamuje, właśnie z tego powodu że upadające i prymitywne dziennikarstwo nie zajmuje się już przekazem informacji od dawna, zajmuje się ideologią i propagandą. To łatwiejsze niż rozważanie wszystkich opcji sprawiedliwie i po równo, łatwiejsze niż wysłuchanie do końca i dopuszczenie każdego do głosu, zanim się napisze artykuł.

  51. Cóż, przykład pana wiceministra mnie nie dziwi, kreacjonizm w biologii trudno popierać na trzeźwo

  52. Przerazajace. Na stronie prezentujacej wladze Wydzialu Farmacji Slaskiego Uniwersytetu Medycznego zdjecia uczonych w togach i taki skandal! Dume z otwarcia „studiow homeopatycznych” mozna znalezc tutaj http://www.rynekzdrowia.pl/Nauka/Slaski-Uniwersytet-Medyczny-uruchomil-studia-podyplomowe-z-homeopatii,139868,9.html?answer=added#comments
    Lobby farmaceutyczne dziala- rynek homeopatykow to zdaje sie ok. 2 mld zlotych rocznie. Co stoi za legitymizowaniem hucpy przez uczonych? Drogi Autorze, temat wart kontynuacji.

  53. Jaki jest prestiż PAN? Bo nie śledzę tematu. I z czego konkretnie naśmiewają się naukowcy?

  54. zza kałuży
    10 lipca o godz. 3:40

    Dziękuję za informację.

    To jeszcze dobitniej pokazuje jak ważną sprawą dla polskiej konkurencji było doprowadzenie Polaków do mtematycznego analfabetyzmu. Pokazuje też dużą gorliwość naszych kur…ew i złodzi…i .
    Teraz ta konkurencja może spać spokojnie.
    Wszyscy ci absolwenci różnych filologii, socjologii i innch dziwnych dziedzin ,nazywanych dla poprawienia samopoczucia magistrów nauką,jak raz nadają się do wkręcania śrubek
    w montowaniach.

    Dzięki tej informacji można też zrozumieć dlaczego Polska nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować nawet aspiryny.

  55. Marcin Rotkiewicz
    10 lipca o godz. 9:47

    ”Szokujące jest to, że pani prorektor z tytułem profesorskim tratuje publiczną uczelnię jak zwykłą instytucję rynkową odpowiadającą na popyt.”

    Proszę sie nie zamartwiać.Żadna polska uczelnia nie odpowiada na popyt.Dowodem jest 400 miejsce UJ na liście najlepszych uczelni świata.
    Nie wiem natomiast na którym miejscu na świecie znajduje się ministerstwo o którym pisze Pan z takim nabożenstwem.

  56. Marcin Rotkiewicz
    10 lipca o godz. 9:47

    Dodam jeszcze ,że niektóre polskie uczelnie w bardzo maleńkich fragmentach odpowiadają na popyt ale może nawet o tym nie wiedzą.
    Dowodem na to jest historia jaka przydrzyła się mojemu znajomemu, który jest geniuszem w dziedzinie informatyki.
    Na ostatnim roku studiów zapukał do jego skromnego domku na przedmieściu jeden pan, którego nigdy nie widział na oczy i zaproponował mu pracę w dolinie krzemowej.

    Gdyby chcieli przychodzić po filozofów,psychologów i socjologów bylibyśmy królami świata.

  57. @ Well – kimkolwiek jesteś, jako bodaj jedyny/a (nie licząc @ VPS, ale to osobna historia) napisałeś/aś sensowny komentarz. Poza tymi, które usunięto ze względu na to, iż nie pasowały do obrazka ;). Ale cóż: w świecie gdzie „prawdziwi nałkofcy” zajmują się prowadzeniem odmóżdżających blogów, lub udowadnianiem racji metodą „copy and paste”, oraz histeryzowaniem z powodu wprowadzenia pozaobowiązkowych i nie finansowanych z budżetu studiów o homeocośtam (na zgniłym/cudownym* Zachodzie studia takie są na medycznych uczelniach normą), filozofia (ehem, Mr Rotkyevitsch…), tudzież posługują się głęboką argumentacją a la @ Sugadaddy – socjologia, politologia nadal będą uchodzić za coś poważnego, wiarygodnego, intelektualnego (geeeee….) i, o zgrozo, pożytecznego. A niepoprawnych wywala się z dyskusji…

    *) niepotrzebne skreślić

  58. @izka 10 lipca o godz. 21:57
    „Nie wiem natomiast na którym miejscu na świecie znajduje się ministerstwo o którym pisze Pan z takim nabożenstwem.”
    Z pewnością na lepszym niż 400-tne. Na szczęście dla ministerstwa na świecie nie ma 400 państw. 😉

  59. @vps

    Wbrew temu co napisałeś (ew. co Wielmożny Pan napisał – w razie gdyby należał Pan do tych z ego po Mt. Everest) w US of A nie idzie się do więzienia za „małżeństwa homoseksualne”. Po prostu małżeństwa homoseksualne albo są legalne (obecnie w 19 stanach + DC) albo nie są zalegalizowane/uznawane. Jeżeli jakaś jurysdykcja nie uznaje
    homoseksualnego małżeństwa to przecież nie może karać za coś co w tej jurysdykcji nie istnieje. Na tej samej zasadzie jak Republika Czeska nie może karać kogoś za posiadanie
    uprawnień kapitana morskiej żeglugi.

    Być może, że w niektórych stanach są jeszcze prawa zakazujące stosunków honoseksualnych („sodomy laws”) tak samo jak są prawa zakazujące mieszanych rasowo małżeństw jednak ani jednych ani drugich przepisów od lat się nie egzekwuje.

  60. @vps

    „Zastanów się, kto kogo manipuluje? Bo tutaj każdy się okłamuje, właśnie z tego powodu że upadające i prymitywne dziennikarstwo nie zajmuje się już przekazem informacji od dawna, zajmuje się ideologią i propagandą. To łatwiejsze niż rozważanie wszystkich opcji sprawiedliwie i po równo, łatwiejsze niż wysłuchanie do końca i dopuszczenie każdego do głosu, zanim się napisze artykuł.”

    Rozważanie wszystkich opcji sprawiedliwie i po równo jest bzdurą !
    Na tej zasadzie obok każdego artykułu dotyczącego układu słonecznego czy badań
    kosmicznych należałoby opublikować argumenty zwolenników teori geocentrycznej
    i teorii płaskiej Ziemi.
    Obok każdego artykułu dotyczącego chemii należałoby zaprezentoiwać zwolenników
    teorii flogistonu a każdy artykuł dotyczący chemii organicznej powinien zawierać
    opinię zwolenników „siły życiowej”
    Nie można udawać, że bzdurne, zdyskredytowane i dawno obalone teorie
    są warte dalszego dyskutowania. W tym właśnie tkwi problem, że mało kto
    z profesjonalistów ma jaja by nazwać bzdury po imieniu.
    Za parę lat jakiś „uniwersytet” otworzy wydział astrologii i wróżbiarstwa – bo takie będzie
    „społeczne zapotrzebowanie”

  61. @Prezes
    Co do pierwszego to zgoda, źle to napisałem.

    Co do drugiego to walisz abstrakcjami. Jeśli jest coś dawno obalone to nie ma dalszej dyskusji. A jak ktoś rozmawia o finale mistrzostw świata to nie zaprasza do dyskusji eksperta od koszenia boisk piłkarskich. Tzw rozeznanie tematu jest zachowane i zaprasza się ludzi którzy mają coś do powiedzenia na dany temat a nie pierwszego lepszego który jest tylko pokrewny z dziedziną.
    Użyj więc wyobraźni i nie czytaj tak dosłownie.

    Skoro są kontrowersje i są nie rozwiane to nie można mówić, że mamy do czynienia z bzdurą. Debata nie polega na zapraszaniu jednego mówiącego prawdę i drugiego mówiącego bzdury. Debatuje się wtedy kiedy nie jest wiadomo jakie są prawdy i kto się myli. Po co debaty i programy o globalnym ociepleniu pomiędzy ludźmi którzy się z tą teorią zgadzają. O czym oni chcą debatować? Chyba o tym, jakie okna mamy kupić u jakiego producenta bo jak nie to poumieramy.

    A jeśli masz dowody na racje w tych kontrowersjach, to śmiało, będziesz pierwszym. Bo ja czytam o tych „dowodach” i o tym że coś udowodniono już od lat, a zawsze na końcu się okazuje, że to tylko większość WIERZY, że coś można uznać za dowód na podstawie ICH interpretacji zbioru różnorodnych, a często sprzecznych informacji.
    Jeszcze 20 lat temu były „dowody” na szkodliwość dziury ozonowej, bez czapek matki dzieci z domów nie wypuszczały, dziś już te „dowody” tak groźne nie są, jakoś wszyscy zapomnieli jakie to ZŁO się na nas czai i jaka to będzie apokalipsa. Zarobią swoje na wiatrakach i złodziejskich dyrektywach to i klimat magicznie przestanie nas zabijać.

  62. A ja uważam, że poglądy i filozofie jakie głosi @vps nie są niczym złym. W celu akomodacji @vpsów dawno temu wymyślono podwieczorki na kanapie u cioci Kloci oraz spotkania na działce u wujcia Miecia. Współcześnie zaś blogi. Komentowanie na blogu dziennikarzy naukowych „Polityki” masuje ego różnych @vpsów i przez to spełnia pozytywną rolę terapeutyczną. Ilość dobrego humoru w narodzie rośnie i to jest dobre!

    Problem zazcąłby się w momencie gdyby ktoś zaczął płacić @vpsom publicznymi pieniędzmi za głoszenie jego filozofii. Nie mam nic przeciwko zatrudnieniu @vpsów przez prywatny uniwersytet czy szkołę.
    Bardzo proszę @vpsa o szybkie danie nam znać kiedy zacznie brać jakąś forsę za swoje teorie.

  63. @vps

    posiadanie kontrowersyjnych poglądów czy wypowiadanie twierdzeń sprzecznych
    z konsensusem profesjonalistów pracujących w danej dziedzinie
    nie oznacza automatycznie że te kontrowersyjne teorie zawierają odrobinę prawdy.

    To, że komuś się wydaje, że Ziemia jest płaska, nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości i nie oznacza, że warto tracić czas i pieniądze, by mu udowadniać, że jest inaczej.

    Zdecydowana większość egiptologów uważa, że piramidy egipskie zostały
    zbudowane przez dziesiątki tysięcy niewolników przy użyciu prostych metod i urządzeń
    znanych w tamtych czasach. Więc jeśli ktoś wystąpi z tezą, że piramidy były zbudowane
    przez przybyszów z kosmosu – to wcale nie oznacza, że ten kontrowersyjny pogląd
    jest słuszny czy zawiera odrobinę prawdy ani, że warty jest czasu na publiczne debatowanie jego słuszności.

    Urząd patentowy US był swego czasu zalewany wnioskami patentowymi opisującymi
    pomysły czerpania energii z niczego i wiecznie działających urządzeń.
    W pewnym momencie rząd uznał, że pieniądze podatników nie mogą być marnowane
    na opłacanie urzędników podatkowych marnujących czas na czytanie wniosków
    dotyczących perpetuum mobile, transmutacji itp. bzdur, które dawno zostały udowodnione, że są sprzeczne z podstawowymi prawami natury.

  64. @Prezes
    Dalej operujesz abstrakcjami typu płaska ziemia, choć swoją drogą, kiedyś to dyskryminowana mniejszość uważała, że ludzie się mylą i ziemia jest okrągła. Większość nie oznacza prawdziwość. Kopernik, Darwin, Einstein obalali poglądy większości. Tutaj istnieje pewne wyczucie i wiadomo jest, kiedy ktoś mówi nie na temat albo głosi teorie z definicji niemożliwe do zweryfikowania, typu kosmici. Współcześnie wielu teorii nie weryfikuje się ze względów ekonomicznych a nie poznawczych.
    Naukowcy między sobą mogą sobie tworzyć konsensus, ale jak idą do mediów i chcą do czegoś przekonać całe społeczeństwa to guzik mnie to obchodzi, dowody proszę. Co mnie, laikowi po ich zgodzie, skoro wiem, że każdy kto się z nimi nie zgadza jest wykluczany z towarzystwa i nie jest nawet uznawany za przeciwnika, tylko trzymany z boku. Dodatkowo naukowcy też chleb jedzą i połowa się boi narażać, boi się stracić posady i grandy. To jest zerowe kryterium. Profesjonalista spędzający lata na badania za grube pieniądze, nie używa słowa bzdura, tylko słowa błąd i wykazuje ten błąd. Profesjonalista nie musi szukać kolegów i przekonywać, przynosi dokument który każdy może odczytać i zrozumieć. To, że klimat jakoś się zmienia nie trzeba nawet udowadniać, to banał, klimat tak już ma. Niech wykażą na papierze, że wiatraki w Danii i Niemczech zatrzymają stężenie CO2 w atmosferze na tyle i tyle procent, co nam da taką i taką planetę za tyle i tyle lat. Niech też nie zapomną dodać, że 7 miliardów ludzi co sekundę wydycha CO2, i niech pokażą jaki podatek każdy od tego musi zapłacić aby matka ziemia mogła żyć z tym synem marnotrawnym którego sama zrodziła.

  65. @vps
    > Wypadało by aby dopisał i jakoś uargumentował dlaczego to co opisujesz ma się dziać po jednej stronie barykady? To trochę nie ma sensu.

    Dzieje sie to po jednej stronie barykady dlatego ze walka polityczna nie jest abstrakcyjna walka o idee – bardzo wiele z ustaw ktora popier prawica jest wymierzone w celu zapewnienia wzrostu dochodow korporacji – za cene spadku standardu zycia klasy sredniej. Ten problem jest powszechny na calym swiecie i religia jest uzywana przez prawica aby podzelic wyborcow i spowodowac zeby duza czesc glosowala przeciwko wlasnemu interesowi ekonomicznemu.

    >W USA jest lewicowy, pro-postępowy rząd, na zachodzie Europy niemal wszędzie to samo, ludzie o konserwatywnych poglądach są mniejszością i Ty teraz chcesz twierdzić, że to oni manipulują?

    Sorry ale to jest absurdalne stwierdzenie – najbardziej radykalni lewicowi politycy w USA byli byc moze centro-prawicowi w Europie. Nie – nie manipuluja „ludzie” – manipuluja korporacje. FoxNEWS to 24/7365 propaganda dla Partii Republikanskiej. Jesli cokolwiek wiesz na temat polityki albo historii to NATYCHMIAST widzisz proby prania mozgow. Obecnie toszy sie dyskusja na temat Iraku – problemu o ktorym troche wiem i ktory sledzilem na bierzaco podczas agitacji do inwazji w 2003 roku. FoxNEWS kompletnie wypacza fakty w celu agitacji na rzecz nastepnej interwencji USA. Nie ma znaczenia jakim kosztem ofia czy pieniedzy – wazne jest ze kompanie zbrojeniowe i kompanie zaopatrujace wojsko moga zarobic nastepne kilkaset miliardow dolarow. Te poieniadze s pozyczane od Chinczykow – zyski trafiaja do korporacji a pozyczki splaca podatnik, jego dzieci i prawnuki.

    >A jaki problem pokazać dokument? Jaki problem przedstawić badanie i udowodnić? Dlaczego nikt nigdy tego nie robi? Mylisz się i to grubo, bo manipulacje są wszędzie i nikt nie ma na nic dowodów. Wszystko jest dyskusyjne.

    Nie – nie jest. Sa dowody i sa dokumenty. Ale propaganda jest ustawiona na manipulowanie histerii emocjonalnej a nie logiki. Typowym ruchem ze strony prawicowej propagandy jest postawienie tezy ktora jest absurdalna logicznie ale apeluje do emocji. I to jest koniec dyskusji – nikt nie jest w stanie debatowac z ludzmi ktorzy odrzucaja logike.

    >Przecież FOX news ma swój odpowiednik po drugiej stronie

    Nie nie ma. Najbardzie rozbudowany program TV/radio „po drugiej stronie” to „Democracy Now” – kilkoro dziennikarzy i finansowane calkowicie z datkow od widzow i sluchaczy. Inne zrodla to (do pewnego stopnia) BBC i alJazeera. Amerykanskie zrodla typu FOX, CNN, CBS etc so bezuzyteczne.

    >Zwróć uwagę na przykład globalnego ocieplenia.
    Nie rozumiem o co Ci chodzi – sa dane. 99% nukowcow sie z nimi zgadza a ty chcesz machac rekami ze „klimat zawsze sie zmienia” ?
    Mysle zie nie warto komentowac Twoich uwag typu dlaczego na uniwersytetach nie stawia sie wiatrakow – bo potrafisz na to sam odpowiedziec(moze dlatego ze to kosztuje pieniadze a finanse na badania naukowe sa bardzo bardzo ograniczone i zespoly turbin generalnie stawia sie na obszarach malo zaludnionych)…..
    Ale skomentuje jedna uwage:
    „Dlaczego nie potrafią przewidzieć pogody precyzyjnie a mówią wszystkim że jak nie zapłacisz podatku od co2 albo nie kupisz wiatraka to planeta umrze za kilka lat?”
    Akurat cos na ten temat wiem bo mialem w rodzinie ludzi zajmujacych sie numerycznym prognozowaniem pogody. Precyzyjna prognoza pogody wymaga uwzglednienia ogromnej liczby niewiadomych i rozwiazywanie problemow ktore z natury nie sa stabilne – nawet mala zmiana warunkow poczattkowych prowadzi to duzych zmian rozwiazan.
    Klimat to NIE JEST to samo co pogody – pogoda to male lokalne wariacje – trudne do przewidzenia – klimat to dlugofalowe (typu dziesiecioleci) zmiany ktore opisuja srednie warunki na duzym obszarze. Jest to zupenie inny typ problemu niz prognoza pogody.

    >Zastanów się, kto kogo manipuluje? Bo tutaj każdy się okłamuje, właśnie z tego powodu że upadające i prymitywne dziennikarstwo nie zajmuje się już przekazem informacji od dawna, zajmuje się ideologią i propagandą. To łatwiejsze niż rozważanie wszystkich opcji sprawiedliwie i po równo, łatwiejsze niż wysłuchanie do końca i dopuszczenie każdego do głosu, zanim się napisze artykuł.

    Jesli ktos oklamuje Cie raz drugi, trzeci,…. czterdziesty osmy – to sorry – jesli Twoja wlasna pamiec jest zbyt krotka zeby to widziec to jest to Twoj problem. Ja nie zamierzam sluchac klamcow i falszerzy historii oplaconych przez korporacje z jakiegos blednie pojetego poczucia „sprawiedliwosci”. W Polsce bylo takie okreslenie „szczyry dziad” – i tak niestety jest – ludzie ktorzy nie maja nic i sa manipulowani przez prawicowa propagande lubie miec ten „gest” – byc „sprawiedliwym” – i ciepla raczka oddawac wlasne ciezko zarobione pieniadze ludziom bogatym.

  66. @Tom N
    Cóż, ja nie przeczę temu co piszesz, no ale dalej nie przedstawiasz żadnych argumentów dlaczego niby inne media (nie-prawicowe) miałby nie manipulować? Ja na Polityce dostrzegam całą masę manipulacji a nie dostrzegam żadnych dowodów o których piszesz, że są.
    Wiesz co to Instytut Badań Społecznych we Frankfurcie? Wiesz co to było beat generation, Praska Wiosna, Paryż 68′ freudomarksizm, teoria krytyczna, takie nazwiska jak Reich, Horkheimer, Marcuse, Sartre? Wiesz jak niszczono chadecje w Europie, co robili francuscy i niemieccy komuniści po wojnie?
    Lewica rządzi światem zachodu już sto lat… ideologicznie oczywiście, wygrywa wszystkie batalie i nie mam pojęcia jak mam ci wierzyć, że oni nie manipulują, skoro na własnej skórze to dostrzegam codziennie i skoro tyle korporacji zarabia grube pieniądze. To pod rządami lewicy powstało coś takiego jak korporacja i globalizacja. Prawica skończyła władzę wraz z obiema wojnami na początku XX wieku. (władzę ideologiczną w świadomości mas – to mam na myśli). USA jest tutaj wyjątkiem bo tam obie siły są aktywne i nieustannie ze sobą walczą. Europa ma trochę inaczej, u nas jest lewica wschodu (komunizm) i zachodu zwana powszechnie liberalną demokracją, albo socjal demokracją. Prawica jest nieustannie w mniejszości z wyjątkiem chwilowych przebłysków chadecji na zachodzie. W Polsce prawica nie obaliła komunizmu, zrobili to nowo-komuniści, czyli odłamy ludzi o poglądach lewicowych, socjalistycznych, którzy byli bardziej cywilizowani i rozsądni niż Ruscy.

    A może sam masz poglądy lewicowe i wydaje ci się wszystko uzasadnione? Spróbuj nie mieć poglądów, zawiesić się na środku na chwilę a zobaczysz co się dzieje w Europie i USA od lat 50′.
    Korporacje też nie są prawicowe/lewicowe ideologicznie…czegoś takiego nie ma. Wiem, że za wszystkim stoją pieniądze ale ja piszę o ideologii jaką się wciska masom, a nie o tym kto na tym zarabia.

    Co do klimatu to chyba mnie nie zrozumiałeś. Wiadomo, że to kosztuje pieniądze i o to w tym chodzi. Jak chcesz stworzyć politykę klimatyczną ziemi? Jak się ją obecnie realizuje? Polska jest teraz zaskarżana przez UE, bo nie wdrożyła jakiejś dyrektywy unijnej związanej ze stawianiem budynków energooszczędnych (cokolwiek to oznacza). Czyli wymusza się na innych działania pro-środowiskowe a sami promotorzy tych działań stawiają siebie w nawias, bo robią tylko tyle ile ekonomicznie im się opłaca i ani grama więcej. Nikt też nie wykazuje precyzyjnie jakie dokładnie korzyści mają z tego płynąć. Na świecie jest 7 miliardów ludzi, co ma się poprawić jeśli w UE ograniczy się emisje gazów cieplarnianych o jakiś malutki procent? Co to dokładnie ma zmienić? Liczby, dane, dowody, bo ogólne szacunki o tym, że to spowolni ocieplanie się planety o mały promil są guzik warte. Dlaczego mamy spowalniać ocieplanie planety, może ona musi się ocieplać aby nie nastała kolejna era zlodowacenia…itd. itd. Nikt jasno i precyzyjnie nie odpowiada na takie pytania, wali się ogólnikami, przesadą, hasłami o apokalipsie i wybiórczo narzuca się niesprawiedliwe podatki.
    Co ty na to, że postęp technologiczny sprawi, że więcej pracy będziemy wykonywać przez internet, będziemy mniej wychodzić z domów, a dobrobyt Azji, jak to dobrobyt, spowoduje odwrócenie trendów demograficznych i planeta przestanie się zaludniać w takim tempie? Jesteś w stanie to wykluczyć, znasz przyszłość? Naukowcy znają? nikt nie ma pojęcia co, w jakim kierunku będzie szło, gdyby wiedzieli to już dawno by się podorabiali majątków i nikt by nie musiał manipulować.
    Chcą mieć czystą planetę, to niech sami pierwsze wydadzą na to więcej niż ich stać, bo tego się oczekuje między innymi od takich krajów jak Polska.

  67. @Tom N

    Wydaje mi się, że przyjąłeś sobie założenie, że nie ma korporacji produkujących wiatraki i kolektory słoneczne i one nie dokonują manipulacji aby sprzedać swój produkt, chcą tylko aby ludziom żyło się lepiej i na ziemi zapanował pokój z dobrobytem. Tak jak pewnie myślisz, że Obama reformuje służbę zdrowia w USA nie ze względu na chęć zdobycia głosów wyborczych w powiększającej się masie niezamożnych emigrantów, tylko z miłości do człowieka.
    Wydaje mi się, że powinieneś to mocniej przemyśleć.

  68. @
    Do tematu globalnego ocieplenia:

    http://rt.com/usa/171656-patrick-moore-global-cooling/

    “There are so many [climate] variables that we can’t control and when you do an experiment you have to control all the variables except the one you are studying if you want to get a clean result. There are even variables we do not even understand that we cannot control,” said Moore. “So it is virtually impossible to think of doing an experiment where we would be able to tweeze out the impact of CO2 versus the hundreds of other variables at work. Which is why you could never make a model that would predict the climate.”

  69. @vps
    A ja proponuje Ci takie doświadczenie. Masz bardzo skomplikowany dom. Masz stała dostawę wysokotemperaturowego ciepła z elektrociepłowni i stała pogodę za oknem. Okładasz dom styropianem. Co stanie się w środku? Ociepli się czy nie? Wbrew temu co piszesz, globalne ocieplenie łatwo jest udowodnić. Tak naprawdę to o czym piszę pokazał już Joseph Fourier w roku 1824:
    Fourier J (1824). „Remarques Générales Sur Les Températures Du Globe Terrestre Et Des Espaces Planétaires”. Annales de Chimie et de Physique 27: 136–67,
    choć nie znał on jeszcze gazów cieplarnianych i tylko hipotetyzował na ich temat.

  70. @ryzyk-fizyk
    Bardzo możliwe, ale też zależy co mamy na myśli mówiąc globalne ocieplenie? Jest to pojęcie wybitnie propagandowe, którego używa się do manipulacji.
    Spór o to czy planeta się ociepla czy nie jest bezsensowny. Może się ocieplać, można to zaobserwować, pomimo tego, że podobno w USA od kilku lat odczuwa się ochłodzenie itd. Za sto lat może się coś zmienić, już dziś może zacząć się coś zmieniać. Problematyczne jest inne pytanie – dlaczego nie powinna się ocieplać i dlaczego obecne tendencje mają się utrzymać na stałym, czyli powiedzmy wzrostowym poziomie? Czy odpowiedź na to pytanie nie jest czasem próbą zabawy w pana bozia, nie jest zbyt śmiałe? Czy naukowcy mają opracowane precyzyjne modele, które uwzględniają wszystkie czynniki? Co jeśli globalne ocieplenie hamuje kolejną erę zlodowacenia, która podobno przypada na nasz okres? Co jeśli czegoś nie uwzględniono i pokłady węgla i ropy istnieją właśnie po to aby z szerszej perspektywy, wykorzystać je w całości i jest to pewna metoda planety na recycling?
    Ekologiczne i czyste środowisko nie zaszkodzi z pewnością, nikt nie zazdrości Chińczykom masek tlenowych. Tu chodzi o sposób informowania i wdrażania polityki ekologicznej. Na chwilę obecną wszystko jest zbudowane na propagandzie, apokaliptycznych hasłach i niesprawiedliwości (Niemcy wypalają więcej węgla od Polski i ceny emisji CO2 nie są „rynkowe” ani podyktowane troską o planetę, jednej gospodarce służą, drugą niszczą).

  71. Gratuluję artykułu, jak zwykle przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Najważniejsza wydaje mi się puenta, trzeba myśleć żeby przetrwać.
    Nie ma autorytetów, pieniądze zepsuły naukę, jak jest popyt na pseudonaukę jest pewne, że znajdzie się podaż wśród naukowców, ekonomia to nauka która tego dowodzi. Część się sprostytuuje, część która do tytułów doszła ciężką pracą a nie intelektem będzie w bzdury wierzyć.
    Bo na świecie można mieć IQ poniżej przeciętnej i zrobić karierę w każdej dziedzinie nauki nie wyłączając, dobry dom wystarcza i ciężka praca oraz trochę szczęścia. Potem odróżnić oportunistę od idioty nie sposób, gadają tak samo.
    A człowiek pozbawiony wiedzy wierzy tym co do niego łatwiej a nie mądrzej mówią i się okazuje, że na każdy temat zdania są podzielone.

  72. @vps
    Problem w tempie ocieplenia i możliwości przystosowania sie do niego świata przyrody od której zależymy w 100%.
    Warto popatrzeć na dane przedstawione w odpowiedniej skali czasu:
    http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/koniec-holocenu-10

    Warto zdawać sobie sprawę, że od poczatku epoki przemysłowej spalając paliwa kopalne dołożylismy do tzw. „krótkiego cyklu węglowego” niemal tyle węgla, wycofanego z tego obiegu w tzw. „długim cyklu weglowym” ile jest w całej biosferze. Konsekwencje tego faktu odczuwamy z opóźnieniem i to jest naprawdę bomba z opóźnionym zapłonem na której siedzimy. Warto poczytać na ten temat na stronach dobrych laboratoriów czy uczelni, a nie w zideologizowanej w te czy inna stronę prasie…
    P.S. Na ten temat pisali już naukowcy do polityków pół wieku temu:
    http://dge.stanford.edu/labs/caldeiralab/Caldeira%20downloads/PSAC,%201965,%20Restoring%20the%20Quality%20of%20Our%20Environment.pdf
    http://books.google.pl/books/about/Restoring_the_Quality_of_Our_Environment.html
    Od tej pory wiemy znacznie więcej. Skumulowane emisje (liczone od początku epoki przemysłowej) podwajają się co ~25 lat, czyli od czasu tego raportu skumulowane emisje, w tym gazów cieplarnianych wzrosły czterokrotnie. Lądolód Antarktydy pojawił się na naszej planecie kilkanaście milionów lat temu, gdy ostatni raz stężenie CO2 w powietrzu było tak wysokie jak dziś. Ale…. każdy „zna się” na klimacie. Co tam MiT, Harvard, Princeton. Co tam NASA, ESA, Met Office. Co tam pomiary z satelitów, systemów ARGO, projektów WCRP i setek innych. „Ja tam, Panie wiem swoje. Naukowcy do banda przekupnych a w mass mediach mojej opcji politycznej czy wyznaniowej wszystko opisano.” I o tym jest miedzy innymi artykuł p. Rotkiewicza.
    Nie mieszajmy „cen rynkowych” z problemem. W w sprawie Niemców: na wyprodukowanie jednostki PKB zużywają 2x mniej energii niż Polska. My jak na razie przed programami oszczędnosciowymi, np w budownictwie oganiamy sie jak mozemy. Niemcy mają już zainstalowane 36GW w fotowoltaice i 36GW w wiatrakach, pracuja naz zarządzaniem popytem i buforowaniem podaży przez przemysł chemiczny. Koszty już ponieśli, za paliwo do tych elektrowni nie płacą ani grosza. Już 30% energii elektrycznej produkują już ze źródeł odnawialnych. My będziemy płacić i za inwestycje w przestzrałe technologie na wejsciu i rosnące ceny za paliwo przez lata eksploatacji. Bo za drogo jest zbudować mniej, ale od razu dobrze.

  73. @parker
    O niektórych mechanizmach stojących za takimi zniszczonych autorytetami i zastępowaniu nauki ideologią ( w tym wypadku neoliberalną, ale podobnie działają i inne ideologie czy fundamentalizmy) piszą Naomi Oreskies Eric Conway w „Merchants of doubt”. Książka obejmuje tylko wycinek problemu poruszanego w artykule p. Rotkiewicza, to studium bardzo konkretnego i specyficznego przypadku, ale jest warta przeczytania…

  74. Jak najlepiej rozwiązać problem „zniszczonego autorytetu nauki”?

    a) tzw. droga BBC i p. Rotkiewicza – nie dopuszczajmy ekscentryków do głosu, jak najmniej takich „dziwactw” w życiu publicznym. Niech konsensus sam między osobą rozstrzyga problemy bo „idioci” robią wrażenie, że istnieje kontrowersja choć jej nie ma.
    Pojawia się kilka pytań:
    – aby mógł powstać konsensus to problem musi być wcześniej już rozwiązany, przynajmniej częściowo.
    – nauka jest dziś tak zaawansowana, że specjaliści nie rozumieją tego co mówią specjaliści z innych dziedzin, bo wszystko jest zbyt skomplikowane. Jaki biolog dobrze rozumie fizykę kwantową, skoro połowa fizyków ma z tym problemy?
    – co jeśli konsensus się pomyli, jak wyłapać pomyłkę skoro nad problemem istnieje już konsensus? Konsensus staje się organem kontrolowanym i kontrolującym zarazem.
    – jak może w nauce zaistnieć tzw. przewrót kopernikański, czyli najważniejsze odkrycia naukowe, skoro nad wszystkim panuje konsensus?

    b) Dopuszcza się wszystkich do głosu – nauka nie wartościuje, prócz aksjologi. Nauka jest wolna ideologicznie, nie używa pojęć tj. bzdura, zacofanie, postęp, zdrowy rozsądek, rozum, idiota, oportunista, dobry, zły, lepszy-gorszy świat itp. Oczywiście nie dosłownie, nie używa ich w definiowaniu tez naukowych. Nauka określa zakres dopuszczalnych metod badania i weryfikacji, jeśli ktoś się kwalifikuje, to jego tezy są rozważane na równi ze wszystkimi innymi, chyba że istnieją ogromne przeszkody natury ekonomicznej. Nauka jest ponad dobrem i złem, czyli nieetyczna z natury. To społeczeństwo musi być etyczne aby sobie nie szkodzić i to społeczeństwo kontroluje naukę i ustala jej granice, nie odwrotnie. Nie można poznawać, jeśli się wychodzi z założenia, że czegoś nie wolno poznawać bo jest to złe. Nie można jednak postawić samego poznania ponad człowiekiem, byłby to dogmat..nienaukowy.
    O prawdziwości tez, nie rozstrzyga wyłącznie konsensus, o prawdziwości tez rozstrzyga zgodność logiczna. Czyli tezy muszą być w ostatecznej formie tak zdefiniowane, aby każdy mógł zweryfikować to nad czym panuje konsensus.

  75. ad.a. Warto odróżnić dyskusję w nauce (w sensie science) od dyskusji o nauce. O nauce dyskutuje się poza nauką. Konsensus naukowy jest sytuacją, kiedy następuje zgodność danych doświadczalnych i teorii w zakresie błędu. I żeby uczciwie krytykować wyniki badań trzeba rozumieć na czym one polegają. Nieuczciwa, głupia czy ideologiczna krytyka (nawet nieświadoma) jest tym o czym pisze p. Rotkiewicz.
    tym co chce wyeliminować BBC. Chodzi o to żeby nie dawać równych szans nauce i żądnym sensacji, niedouczonym, zacietrzewionym i oszołomom a nawet oszustom, także z pogranicza świata nauki. Nieetyczne jest zestawianie takich punktów widzenia jako równouprawnionych naukowo.

    ad b) O prawdziwości tez naukowych (science) rozstrzyga zgodność z doświadczeniem a nie zgodność logiczna. Gdyby rozstrzygała zgodność logiczna w nauce nie byłoby postępu, przewrotów kopernikańskich, fizyki kwantowej e.t.c.
    Polecam:
    http://scitation.aip.org/content/aip/magazine/physicstoday/article/64/10/10.1063/PT.3.1295
    Naukowcy to ludzie i dotyczy ich etyka. Jednym z elementów etyki naukowca jest przedstawiać szczerze, bez ideologii, wyniki badań społeczeństwu. Problem z zabobonem o którym pisze p. Rotkiewicz jest taki że naukowcowi łatwo bezkarnie zarzucić nieetyczne zachowania, bo większość społeczeństwa po prostu nie rozumie tego co on robi i łatwo „kupuje” bezpodstawne efektowne zarzuty.

  76. „Naukowców dotyczy etyka…”; zadam pytanie – ci co służyli Wielkiej Rzeszy czy Sajuzowi, a było ich dziesiątki czy nawet setki tysięcy: fizyków, inżynierów, lekarzy, historyków, etc. – byli naukowcami czy nie?

  77. ryzyk-fizyk,
    Dziękuję za polecenie lektury, znając ciebie z blogów napewno wartościowa ale pewnie nie przeczytam z powodów o których celnie piszesz w drugim poście. Podejrzewam że jest podszyta antyliberalną ideologią, bardzo modną ostatnio. Jestem liberałem od urodzenia i irytuje mnie ta ideologiczna wojna z ekonomią, nauką społeczną. Neoliberalizm który przez przeciwników wolności ma być jakimś piętnem i nosi wszelkie cechy inwektywy był odpowiedzią liberałów na ślepą uliczkę w jaką wpędzili świat etatatyści i kejnsiści i inni przeciwnicy wolnego rynku z socjalistami na czele.
    Liberalizm jako ideologia jest nikomu nieszkodzący, doktryny ekonomiczne zaś są sprawdzalne empirycznie i statystycznie. Neoliberalizmowi jako doktrynie ekonomicznej świat zawdzięcza wzrost dobrobytu ludzi niespotykany w historii. Że skończył się kryzysem? Bo kryzys to imanentna cecha gospodarki rynkowej, zapobieganie mu przez polityków, odkładanie dla następców przez zadłużanie budżetów państw i gospodarstw domowych spowodowało tak ogromny kryzys. Gdyby politycy potrafili powstrzymywać trzęsienia ziemi, a płyty tektoniczne by nacierały dalej kumulując swoją energię, musiałoby dojść do kataklizmu na skalę niespotykaną w przyrodzie. Tak się stało, to nie liberałowie głosili, że przyszedł czas, że każdego Amerykanina stać na dom, w dodatku z dwoma autami w garażu i dwa razy większy niż trzydzieści lat wcześniej. To politycy dla swoich celów grzali sztucznie koniungturę na całym świecie do spółki z nieodpowiadającymi za nic i nieryzykującymi niczym bankierami, to oni stwożyli tym bankierom prawo które na to pozwalało. To oni pozwolili niekożystając z prawa antymonopolowego na powstanie banków za dużych żeby upaść, bez właściciela który ryzykowałby swoimi pieniędzmi, który nie udzieliłby ryzykownych pożyczek bo dzieci by długi zamiast banku odziedziczyły. A stwożyli takie warunki, żeby miał kto grzać gospodarkę, w ich interesie, to grzali. Jeżeli za ryzyko nie ty płacisz, a nagroda tobie przypada to musi być jak było i jest nadal.
    Ale to nie ma nic wspólnego liberalizmem, to kozioł ofiarny zaproponowany przez cyników a kupiony przez głupców.
    Pamiętasz co mówili o Balcerowiczu jak słusznie zaczął chłodzić gospodarkę podnosząc stopy procentowe, kto na nim psy wieszał? Ci co teraz za kryzys oskarżają liberalizm domagając się więcej socjalizmu i etatyzmu.
    Pewnie się ze mną nie zgodzisz, ale będę wdzięczny jak się krytycznie nad tym zastanowisz nie dając na wiarę tego co przeciwnicy wolności plotą:)
    Proponują lekarstwo gorsze od choroby, jak im się uda znów jakieś pokolenie będzie miało przesrane życie, jak kilka pokoleń tylko dlatego, że się urodził Lenin.

  78. Przepraszam za ortografię, jestem dyslektykiem bez edytora tekstów na wakacjach:)

  79. Jeżeli wiedza ekonomiczna Mr. Parkera dorównuje jego ortografii, chyba trzeba zacząć wyznawać komunizm 😛
    Zresztą argumentacja też jakby znana: Liberalizm – tak, wypaczenia – nie!

  80. @ryzyk-fizyk
    Czy w mediach dyskutuje się o nauce, czy w nauce? My tutaj dyskutujemy tylko o nauce i na tym polu się poruszamy. Jeśli krytyka jest nieuczciwa i głupia to należy to wykazać, bo trudno się nie zgodzić z tym co piszesz, problem w tym, że o tym co jest głupie decyduje konsensus a nie argument – często, bo pewnie regułą to też i nie jest.
    Chcesz powiedzieć, że kreacjonizm, homeopatia, jasnowidztwo, astrologia, czy alternatywne podejście do globalnego ocieplenia, gmo itp to IDEOLOGIA? A jak to wykażesz? Przecież jedynym argumentem nauki w tych sporach jest hasło – większość naukowców się zgadza, czyli konsensus, a nie dowód.
    Masaru Emoto zajmuje się czymś takim jak – pamięć wody. Nazwiemy go ideologiem lub kłamcą? Przecież to jest człowiek który prowadzi ALTERNATYWNE badania nad alternatywną hipotezą. Być może popełnia błędy i jego metody badań są nieprofesjonalne, ale dasz gwarancje, że za 10, lub 50, lub 100 lat kontynuatorzy jego badań nie odkryją czegoś przełomowego? Jaką dasz gwarancje, że współczesne badania nad homeopatią, albo zjawiskiem jasnowidztwa, ułomne, nieprofesjonalne, często błędne, kiedyś w zbiegiem lat nie przerodzą się w nową, przełomową dziedzinę? Jak to sprawdzisz jeśli hipotezę odrzucasz na starcie i nie zajmujesz się weryfikacją? Ci ludzie to nie ideologowie, oni także zajmują się POZNANIEM, robią to tylko w sposób niekonwencjonalny i być może dlatego są częściej narażeni na ryzyko błędu i są odrzucani, nie mają środków i odpowiednich warunków.
    Tymczasem tutaj proponuje się dyskredytacje, spychanie tych osób z przestrzeni publicznej tylko na podstawie ZMOWY konsensusu,, bo nie mają żadnych dowodów, ani za swoją teorią, ani przeciw. Jedyny argument jaki mają to ten, którym posłużył się p. Rotkiewicz – jak na razie mamy najlepsze wyniki. Czyli argument ilościowy – jest nas więcej, mamy mniej błędów, jesteśmy skuteczniejsi, dlatego z pewnością cała reszta się myli (ciekawe jakby mieli tyle środków na badania co „alternatywni” czy dalej by mieli „lepsze” wyniki?).

    Co do weryfikacji empirycznej, to współcześnie większość teorii nie da się w pełni zweryfikować. Można je badać pod względem występowania zgodności/sprzeczności logicznych (t. ewolucji w skali makro jest pełna takich sprzeczności i prawie wcale weryfikacji doświadczalnych). Co więcej, napisałeś, że gdyby decydowała zgodność logiczna to nie było by postępu. Czy argument o niezgodności logicznej nie przemawia za tym, że teorie naukowe można jednak kwestionować? Przecież wiemy z fizyki kwantowej, że rzeczy nigdy się nie stykają na poziomie atomowym, choć zmysły nas kłamią i każą wierzyć, że jednak rzeczy się dotykają.

  81. Te 80 komentarzy to około 10.5 tys. słów. 4 tys. z nich wyprodukował @vps. Myślałem, że będzie to więcej niż 50% produkcji na blogu naukowców, ale jak widać nie jest tak źle.

    Ciekaw jestem który hydraulik pozwoliłby klientowi pouczać się przez 40% czasu, jaki przeznaczył na naprawę?
    -Panie, jak pan sam umiesz, to po co pan dzwonisz po hydraulika?!
    -Aaaa, umiesz pan, tylko narzędzi pan nie masz?

    C.b.d.o.
    Całkowity brak narzędzi.

  82. @vps
    Tak: kreacjonizm, homeopatia, jasnowidztwo, astrologia, czy alternatywne podejście do globalnego ocieplenia, gmo itp to IDEOLOGIE, albo przesądy na temat świata. Na pewno nie jest to nauka. Nauka ma swoją metodę naukową. Oczywiście, można na równi stawiać zen, buddyzm mistycyzm, jasnowidztwo, radiestezję czy inne sposoby tzw. „poznania”, ale nie jest to poznanie poddawane weryfikowalnemu osądowi naukowemu.
    Osób których proponują takie poznanie nie trzeba dyskredytować, natomiast należy zaznaczać że ich sposoby poznania i opinie nie są naukowe. Należy też jasno pokazywać że nie wszystkie opinie czy zdania wygłaszane przez naukowców nie są opiniami naukowymi: takimi nie są gdy nie dotyczą ich wiedzy i doświadczenia naukowego. I tylko o to chodzi: nie mieszajmy nauki z nienauką. Ktoś woli znachora, radiestetę, e.t.c – proszę bardzo ale Uniwersytet nie powinien mieć z tym nic wspólnego. Ktoś woli szamana? Jasne, ale bez dyplomu sugerującego że za tymi gusłami stoi ugruntowana wiedza naukowa.
    Z drugiej strony po co szarlatanom dyplomy uczelni? Czy nie dlatego że chcą grzać się w blasku autorytetu nauki? Potem mamy sytuację, że autorytet upada, nie dlatego że jest problem z nauką ale jest problem z tym jak jest postrzegana. „Parcie na szkło” pseudoekspertów sieje zamęt w opinii publicznej.
    Nieprawdą jest że teorii nie można zweryfikować doświadczalnie. Teoria staje się teoria, a nie hipotezą, gdy ma potwierdzenie doświadczalne w faktach. http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_naukowa
    Teorie naukową można obalić tylko na gruncie nauki a nie dyskusji w prasie, tłumacząc fakty pełniej w inny sposób. Obalający teorię GO (czy antyszczepionkowcy) z naukowego punktu widzenia powinni przedstawić:
    1) fakty niezgodne z ta teorią;
    2) teorie lepiej (dokładniej) wyjaśniającą znane fakty zgodne z teoria GO.

    Na temat teorii kwantowej. Ona nie mów w ogóle o rzeczach….

    Warto wiedzieć że wynik rzetelnych badań naukowych zależy od tego kto go finansuje:
    http://www.nytimes.com/2012/07/30/opinion/the-conversion-of-a-climate-change-skeptic.html?pagewanted=all&_r=0
    Badania tego pana były finansowane przez duży grant przyznany przez konserwatywne instytucje wspierające sceptyków klimatycznych.

    Ja wiem że trudno kogoś, kto ma takie czy inne przekonania, nie zna nauki, ma tylko na jej temat wyobrażenia, rzadko przekonam argumentami naukowymi. I dlatego popieram i p. Rotkiewicza i BBC żeby argumentów naukowych z nienaukowymi nie mieszać, bo do tego sprowadza się w istocie rzeczy ta sprawa.

  83. @zza kałuży
    Tylko kilka słów:
    to jak w Fordzie albo w USA: narzędziami do Hondy czy metrycznymi go nie naprawisz….

  84. @parker
    Ja nie walczę z ekonomią, czytam sobie The Economist ;), ekonomistów Krugmana czy Sterna.
    Apropos tego ostatniego:
    http://www.lse.ac.uk/GranthamInstitute/publication/endogenous-growth-convexity-of-damages-and-climate-risk-how-nordhaus-framework-supports-deep-cuts-in-carbon-emission/

    Co do lekarstwa gorszego od choroby, to niestety mamy tu inne opinie. Ta choroba w najbliższych latach, jeśli nie zaczniemy intensywnego leczenia, przejdzie w stadium śmiertelne. Chodzi o śmierć naszej cywilizacji, w tym liberalizmu. Ja tez jestem liberałem, wielokrotnie głosowałem na opcje liberalne. Należy zachować wolność, nie zrobi się tego ignorując prawa natury.

  85. @ryzyk-fizyk
    Zgoda, masz rację, jeśli takie rzeczy mają miejsce to mamy do czynienia z kłamstwem i manipulacją.
    Powiedz tylko jeszcze, dlaczego pojęcie nauka ma być tożsame z prawdą a nie-nauka z błędem i kłamstwem?
    Tylko nie pisz, że nauka ma lepsze wyniki jak dotąd, bo wykazywałem, że to nie jest argument. Jest ich więcej, mają więcej środków i możliwości.
    Warto też pamiętać, że nauka nieustannie się myli, poprawia i weryfikuje swoje teorie (nie mówię o poprawie faktów, a teorii) W Latach 50′ nauka oficjalnie głosiła, że masturbacja szkodzi. Dziś mówi coś odwrotnego. Jeszcze parę lat temu nauka mówiła, że wino jest dobre na serce, dziś już czytam że niekoniecznie. Ostatnio przeczytałem, że aspiryna może nie być tak zdrowa jak sądzono – naukowcy się mylili – to można czytać tak często jak – naukowcy udowodnili.
    Nie rozumiem więc, na jakiej podstawie zakładasz, że nauka ze swoimi tymczasowymi prawdami nie jest ideologią, a pseudonauka z swoją niekonwencjonalną, czyli nienaukową metodą już jest ideologią? Jak też chcesz udowodnić, że metody naukowe są bezbłędne, pisałem że empiria nas zwodzi nieustannie?
    Jedyny argument jaki posiadasz to ten ilościowy – jest nas więcej, jesteśmy skuteczniejsi – argument stricte ideologiczny związany z pozytywizmem, materializmem, scjentyzmem – to są ideologie.
    Nie możesz posłużyć się Newtonem, Kopernikiem, Darwinem itp bo to są przykłady kiedy odkryć nie dokonuje nauka (czyli konsensus) a osoby o alternatywnym podejściu, ktore porzucają stare metody, tworząc swoje własne. Jak chcesz potworzyć ich sukces, skoro odrzuca się wszelkie próby definiowania nowych, alternatywnych metod poznania?

  86. @?
    Byli naukowcami, czasem/niektórzy z nich zachowywali się etycznie czasem/niektórzy nie. Np: Sacharow albo Budyko albo Heinsenberg żeby podać niektóre nazwiska.
    Tak na marginesie warto wiedzieć ze znaczna częsć badan które ugruntowały teorię globalnego ocieplenia była finansowana przez Office of Naval Research w USA. Można o tym poczytać tu:
    http://www.aip.org/history/climate/Revelle.htm

  87. @vps
    Wyraźnie z Twoich postów wynika ze uważasz odkrycia Darwina, Kopernika e.t.c za pozanaukowe. Ja je uważam za naukowe. To nie dyskusja w mediach czy opinie wyrażane przez szeroką publiczność na tematy budowy Układu Słonecznego czy pochodzenia gatunków do nich doprowadziły . I uważam że nauka jest gotowa na nowe odkrycia i elastyczna w sprawie swoich błędów. Nauka nie odrzuca nowych metod, natomiast poddaje je krytycznej weryfikacji. Tego w stanie dyskusja w BBC czy na łamach codziennej prasy nie jest w stanie przeprowadzić, bo kryterium opinii publicznej nie jest zgodność z prawdą materialną, z doświadczeniem a wygoda, przyjemność czy zgodność z własnymi poglądami. Tym właśnie różni się dyskusja naukowa od dyskusji o nauce.

  88. @ryzyk-fizyk
    Odkrycia Darwina, Kopernika itd dopiero stały się naukowe, po czasie kiedy zostały zaakceptowane przez konsensus.
    Jeśli dyskusja nie jest w nauce ale jest o nauce, to właśnie muszą w niej uczestniczyć osoby z poza środowiska naukowego, bo naukowcy jak sami dyskutują między sobą o swojej działalności to dyskutują w nauce, czyli stają się organem kontrolującym i kontrolowanym. My na płaszczyźnie mediów nie mamy wglądu w dyskusje w nauce, a jak mamy to jako osoby niekompetentne możemy tylko słuchać ale nie możemy dyskutować. Tymczasem dyskusja o nauce musi być prowadzona językiem zrozumiałym dla wszystkich i muszą w niej uczestniczyć osoby z poza środowiska.
    Media nie mogą publikować dyskusji w nauce pomiędzy naukowcami a nie publikować dyskusji w pseudonauce pomiędzy pseudonaukowcami. Robiąc tak ideologizują i faworyzują jedną stronę, czyli rozstrzygają bez dyskusji, dyskusję o nauce na rzecz konsensusu naukowego.

  89. @vps

    „Chcesz powiedzieć, że kreacjonizm, homeopatia, jasnowidztwo, astrologia, czy alternatywne podejście do globalnego ocieplenia, gmo itp to IDEOLOGIA? A jak to wykażesz? Przecież jedynym argumentem nauki w tych sporach jest hasło – większość naukowców się zgadza, czyli konsensus, a nie dowód.”

    To nie są ideologie tylko pseudonaukowe teorie.
    I zgodność tych teorii z obserwowanymi we wszechświecie zjawiskami została wielokrotnie obalona. Tak samo jak zostało udowodnione, że
    Ziemia nie jest płaska. A to, że znajdzie się grupa ludzi – mniej lub bardziej
    wrzaskliwa – która wciąż WIERZY, że Ziemia jest płaska, albo, że powstała 6000 lat temu, to nic na to nie poradzę.
    Naukowy konsensus nie powstaje podczas Plenum KC Nauki, bo czegoś takiego nie ma.
    Konsensus osiąga się przez lata lub częściej dekady w oparciu o przedstawione dowody –
    to nie jest żadna zmowa czy kabała – czy tak trudno to zrozumieć.

    Zarówno Kopernik jak i Newton czy Darwin byli naukowcami i posługiwali się naukowym warsztatem. Ich teorie były falsyfikowalne i oparte na obserwacjach, które można w każdej chwili powtórzyć. Zresztą, jeśli chodzi o Kopernika i Newtona to ich teorie w zasadzie zostały później obalone jako niepełne czy zbyt proste; może lepiej powiedzieć „ulepszone”, ale fakt jest taki, że nikt dziś nie używa epicykli do opisu ruchu planet.
    Wspólczesna teoria ewolucji też w znacznym stopniu odbiega od tego co postulował Darwin 150 lat temu – wtedy przecież nikt nie miał pojęcia w jaki sposób przekazywana jest informacja genetyczna. Dziś wiemy jak to się odbywa i jesteśmy w stanie zmieniać treść tej informacji.
    Homeopatia, kreacjonizm itp. bzdety nie są w stanie wyjaśnić ani jednego obserwowanego zjawiska ani tym bardziej przedstawić predykcji.

    Popularyzatorstwo nauki jest bardzo ważne – właśnie po to, by przeciętny zjadacz chleba
    potrafił odróżnić bona fide badania naukowe od pseudonaukowego mumbo-jumbo.
    Warto pamiętać, że publikacje naukowe są dostępne dla każdego – ale jeśli ktoś nie wie np., co to są równania różniczkowe, to trudno będzie mu wiele rzeczy zrozumieć.
    Niestety, dyskusji naukowych często nie da się sprowadzić do poziomu szkoły podstawowej – a nawet jakby się udało to i tak znajdą się tacy co będą twierdzić,
    że wilgotne powietrze jest cięższe od suchego itp. itd.

  90. @Prezes
    Coś tu zmyślasz.
    Że niby co zostało udowodnione?
    Ile czasu zajęło zweryfikowanie teorii Kopernika? Od razu wszyscy w to uwierzyli, polecieli w kosmos sprawdzić? Które to obserwacje powtórzono od razu? Ile z teorii Darwina dziś można sprawdzić i odtworzyć w laboratorium? Oni nawet nie potrafią przeprowadzić symulacji komputerowej ewolucji jednego gatunku do drugiego, bo jest tyle dziur i nieścisłości a ty tu walisz jakimiś dowodami i powtarzalną obserwacją.
    Teorie nienaukowe wcale nie muszą być w pełni skuteczne, nie muszą być też weryfikowalne doświadczalnie, nic nie muszą bo to tylko teorie, o ile oczywiście nie przypinają sobie metki – naukowy, bo to już zobowiązuje. Mogą być pseudonaukowe co nie jest równoznaczne z tym, że są nieprawdziwe i nie powinny być publikowane. Argument skuteczności działa tylko wtedy kiedy ktoś uznaje skuteczność jako najważniejsze kryterium.

    Podobnie jak inni, jesteś wyznawcą WIARY lub ideologii, w której podstawowy dogmat głosi – naukowy=prawdziwy. Tymczasem nauka to określenie na twór kultury, który zajmuje się BADANIEM wedle pewnych zawężonych metod. O tym czy jej wyniki są prawdziwe czy nie, decyduje zgodność z przyjętą metodą. O tym czy metoda jest słuszna czy nie decyduje tzw. życie. Jakby wszystko co głosi nauka było prawdziwe, to niemożliwy byłby postęp, rewolucja w nauce, przewrót kopernikański itp.
    Niezmienne to są fakty, z nimi nikt nie dyskutuje i wszyscy posługują się tymi samymi, nie ma alternatywnej algebry, nie ma alternatywnych wzorów w fizyce, nikt nie głosi, że człowiek nie ma płuc i jest rybą. Teorie już są kwestią interpretacji, nauka tutaj nie ma patentu na prawdziwość teorii.

  91. „Tymczasem dyskusja o nauce musi być prowadzona językiem zrozumiałym dla wszystkich i muszą w niej uczestniczyć osoby z poza środowiska.”

    Dla danego poziomu ufności zwiększanie liczności badanej próbki dość szybko staje się wyrzucaniem pieniędzy w błoto, gdyż założony przez badacza margines błędu można osiągnąć analizując wyniki badania całkiem skromnej liczby odpowiedzi i to niezależnie od wielkości badanej populacji.
    Czy @vps może to uzasadnić matematycznie?

    Jeżeli nie, to na jakiej podstawie @vps akceptuje cokolwiek, od wyników badania opinii społecznej do wyników kontroli jakości polskiej kiełbasy odrzuconej przez Rosję? Nie posiadając nawet podstawowej wiedzy @vps MUSI wierzyć. Albo NIE WIERZYĆ.
    A może @vps podejrzewa wszędzie szwindel i spać mu nie daje myśl, że przed wyłożeniem w sklepie do sprzedaży powinno się rozpakować i przekroić każdą kostkę masła aby móc powiedzieć, że nie ma w niej zdechłej myszy?

    Czyją winą jest to, że przeciętny @vps jest statystycznym ignorantem; naukowców, dziennikarzy naukowych, nauczycieli, rodziców, polityków, księży czy samych @vpsów?
    Czyją winą jest to, że DUŻO ŁATWIEJ jest pieprzyć androny ZAMIAST otworzyć książkę i nauczyć się podstaw? Zainwestować czas, którego leniwym @vpsom nie chciało się spędzić w szkole?

    To tylko przykład. Niech sobie @vps oszacuje ilość energii koniecznej do wygenerowania sztucznej mgły w takiej ilości aby przeszkodziła odrzutowcowi w lądowaniu na lotnisku albo zastanowi się, czy symulacja komputerowa niepotwierdzona doświadczeniem może być dowodem.

    Jak publiczność chce się wypowiadać to najpierw publiczność musi pójść do szkoły. Inaczej bajdurzy o pamięci wody tak samo jak o przekazach z Oriona. Prezent dla otwartego umysłowo @vpsa od mojego zakutego łba:
    **http://misjafaraon.com/

  92. @zza kałuży
    za dziecka wychowywałem się na wsi z dziadkiem i babcią. Mój dziadek skończył tylko szkołę podstawową. Postawił 4 domy, sam wytwarzał jedzenie, w tym swoją kiełbasę (tak dobrej dziś w żadnym sklepie nie dostanę). Jakim cudem on tego dokonał nie otwierając książek?

    Musisz wierzyć bądź nie wierzyć? Na serio musisz? Wszystkich książek nie da się przeczytać, a co z tymi w których ktoś napisał aby jeść cyjanek?

    Nie rozumiesz dyskusji. Nie sprzeczamy się o to, czy komputer na jakim teraz piszę, powstał dzięki nauce, czy pseudonauce. Sprzeczamy się o to co dopiero powstanie i dzięki czemu. Powinieneś wiedzieć skoroś oczytany, ile zawdzięczamy alchemii, magii i astrologi…które podobno są „błędne”.

  93. @vps:

    teoria naukowa musi być weryfikowalna a zatem możliwa do obalenia.
    Inaczej nie ma nic wspólnego z nauką.

    Jak pisałem w poprzednim poście często upływają dekady zanim taka czy inna
    teoria naukowa zostanie zaakceptowana – tyle tylko, że jej prawdziwość
    nie wynika ze zbiorowej akceptacji czy namaszczenia przez arcykapłana – bo taka instytucja nie istnieje tylko z tego, że nowa teoria wyjaśnia więcej obserwowanych zjawisk niż dotychczasowy paradygmat lub robi to bardziej skutecznie tzn. z mniejszą
    ilością założeń itp. – stąd kopernikańskie epicykle zostały odstawione do lamusa gdy
    pojawiła się teoria grawitacji i ludzie załapali, że planety krążą po eliptycznych orbitach
    i zrozumieli dlaczego tak się dzieje. Kopernik nie miał pojęcia o grawitacji, więc musiał się posługiwać kuriozalnymi konstrukcjami by jego teoria pasowała do obserwacji.

    Nie bardzo rozumiem czemu uważasz, że by zweryfikować heliocentryzm potrzebna jest wycieczka w kosmos ??? Właśnie na tym polega wielkość teorii naukowych, że są one prawdziwe niezależnie od tego kto i w jakim miejscu dokonuje obserwacji i na szczęście nie podlegają głosowaniu w Sejmie 🙂

  94. „ile zawdzięczamy alchemii, magii i astrologi…które podobno są “błędne”.”

    a na serio uważasz, że nie są ???
    Really ?

    No to lecę do labu i zamienię butlę dwuchlorometanu w złoto – szef się pewnie ucieszy 🙂
    Muszę tylko znaleźć ogon possuma – akurat leżał jeden zabity na drodze 🙂

  95. @vps

    Dziadek budował domy i robił kiełbasę, bo posiadał wiedzę przekazaną mu przez kogoś innego np. jego ojca jak to zrobić. Czyli znał algorytm/procedurę robienia kiełbasy i budowy domu.
    Procedura ta została empirycznie udoskonalona na przestrzeni wieków czy tysiącleci od kiedy ludzie zajęli się hodowlą zwierząt.
    Tylko co to ma do rzeczy ?

  96. @Prezes

    „często upływają dekady zanim taka czy inna teoria naukowa zostanie zaakceptowana”
    Jaką masz pewność, że w stosunku do współcześnie kontrowersyjnych teorii, ta dekada już upłynęła? Skąd wiesz, czy nie jesteśmy w połowie i zwolennicy jak i przeciwnicy jakiejś teorii sprzeczając się nie stworzą syntezy, która kiedyś da nam coś pewniejszego? Ten proces trwa nieustannie i pseudonauka jest tak samo potrzebna jak i nauka…dla równowagi, dla zostawienia sobie pola na jakąś alternatywę i inne podejście.

    Znasz alchemie? Wiesz jaka jest bogata, wiesz, że procesy fermentacji, destylacji, ceramika, wszelkie przetapianie metali to wszystko dzięki alchemii? Wiesz, że silnik parowy wymyślili już w starożytnej Grecji? Tym wszystkim ludziom współczesne metody naukowe były zupełnie opcje, nie znali tablicy Mendelejewa, głupki myśleli, że istnieje tylko woda, ogień, powietrze i ziemia… a jednak potrafili zrobić bardzo dużo…bez komputerów, maszyn, bez matematyki i setek książek, zespołów badawczych. Co jest więc błędne? Zakładasz, że istnieje coś takiego jak pełna racja. Tymczasem każdy trochę ma racji a trochę się myli, w różnych proporcjach.

  97. @Prezes 15 lipca o godz. 19:52
    „Tylko co to ma do rzeczy?”
    Oczywiście, że nic. @vps to jest typ fajnego kumpla do posiedzenia w barze z kuflem piwa i zabicia kilku godzin gadaniem bez sensu i oglądaniem meczu. Niebo bywa niebieskie a czasami pojawiają się na nim chmury a czy wiesz, że nikt nie potrafi pogody ani nie potrafi klimatu bo wprawdzie Hegel a nauki empiryczne ale kwantowa teoria strun to tylko teoria no i nie zapominajmy o skrzydełkach motyla w Afryce.

    @kagan miał podobną osobowość, czyli:
    1/ z nudów ci „pokażę”
    2/ dla pomasowania swojego ego cię zagnę
    3/ że do końca nie potrafisz bo nikt nie potrafi do końca
    4/ bo się nie da potrafić bo teorie są do dupy
    5/ bo nauka oderwana
    6/ naukowcy przekupni albo nieetyczni

    A skoro tak to ja wcale nie jestem od was gorszy, wcale nie jestem głupszy, wcale książek czytać nie muszę, do szkoły chodzić, głowy suszyć, zadań rozwiązywać, bo dziadek 4 domy i kiełbasę.
    Czyli że DA SIĘ NA SKRÓTY.

    c.b.d.o.

    @vps nie zrozumie twojego tłumaczenia, że na dziadka nie spłynęła łaska boska w postaci piły i łopaty, gwoździ i przepisu na beton czy zaprawę. I że 99% historyjek @vpsa to jednostkowe anegdotki dobre do baru, typu „a przecież zdarza się jednooka baba z brodą i siusiakiem, z czego wynika, że do końca nie wiesz, jak będzie wyglądało dziecko, które za miesiąc urodzi twoja żona.
    Aborcja bezmózgiego dziecka jest niewłaściwa bo a nuż przeżyje i udowodnij mi, że w historii ludzkości nie zdarzył się chociaż jeden wypadek, gdy tak ciężko uszkodzone dziecko przeżyło?

  98. Warto umieć odróżnić teorie naukowe od pseudonaukowych czy tez zwykłych pospolitych oszustw podających się za naukę.

    Wbrew pozorom jest to stosunkowo proste.

    Nikt nie neguje osiągnięć starożytnych i średniowiecznych alchemików czy astronomów.
    Na tym polega piękno nauki, że do prawdy dociera się krok po kroku często żmudnie
    analizując stosy pozornie bezsensownych obserwacji. Czasem jest to „Eureka moment”,
    zwykle jednak lata czy dekady eksperymentów i analiz.

    Teoria flogistonu była poprawna logicznie i swego czasu adekwatna do potrzeb,
    bo wyjaśniała obserwacje. Problem pojawił się w momencie, kiedy zaczęto robić
    dokładniejsze eksperymenty i gdy nowe odkrycia stały w sprzeczności z tą teorią.
    W końcu ilość obserwacji sprzecznych z teorią flogistonu doprowadziła do jej upadku.
    W jej miejsce pojawiła sie nowa obowiązująca do dzisiaj teoria spalania/utleniania.
    Teoria flogistonu została odesłana do lamusa. To wcale nie oznacza, że jej siedemnastowieczni twórcy czy osiemnastowieczni zwolennicy byli głupi czy niewykształceni – nie, po prostu okazało się, że nie mieli racji i to zostało udowodnione
    przez liczne eksperymenty powtarzane mniej więcej od ponad 200 lat.

    Dlatego dalsze debatowanie na temat teorii flogistonu nie ma dziś sensu.
    Poza aspektem historycznym czy filozoficznym ta teoria dziś nie ma racji bytu.
    Dlaczego uważasz, że np. kreacjonizm powinien być lansowany w mediach
    a flogistonizm albo płaska Ziemia nie ?
    Flogistonizm przynajmniej był teorią naukową – kreacjonizm jest religijną ideologią
    nie spełniającą podstawowych kryteriów naukowej teorii.

  99. @zza kałuży

    Mierzysz swoją miarą, bo ja od ciebie konkretów też nie otrzymuje, same anegdotki.

    zastanów się jeszcze raz, czy mój dziadek musiał czytać książki i miał dylemat ktory Ty posiadasz – wierzyć czy nie wierzyć w naukę? Bo mi się wydaje, że mój dziadek rozumiał, że to co jest, to się przydaje i można korzystać i nie musiał w nic wierzyć. Jak coś jest, to się bierze do ręki i działa, jak czegoś nie ma, to tylko gadanie i w gadanie (czytaj teorie) wierzyć już nikt nie musi.

  100. @ Ryzyk-fizyk (he, he….)
    W imieniu wyleczonych homeopatycznie zwierząt domowych i hodowlanych (małp, psów, kotów, koni, krów, ptaków, szczurów, etc. etc.) postuluję badania bad wpływem ideologii na patofizjologię. No, towarzysze z POlityki, śmiało. Za starych, dobrych czasów nie takie rzeczy udowadnialiście. Zapytajcie waszego czołowego felietonisty Jerzego U.

  101. @vps

    oczywiście „wiara” np. w teorię grawitacji nie jest istotna, dlatego, że grawitacja
    istnieje niezależnie od tego czy w nią wierzymy czy nie.
    (To samo dotyczy ewolucji czy mechaniki kwantowej itp .)
    Dobrze jest natomiast mieć _zaufanie_, że konstruktor samolotu znał tę teorię
    (i parę innych) i że projektując samolot do którego wsiadamy wziął pod uwagę przyciąganie ziemskie.

    Podobnie twój dziadek musiał mieć zaufanie, że ktoś kto przekazał mu wiedzę
    dotyczącą budowy domu opierał to na uprzednio poznanych zasadach inżynierii i że
    dom tak zbudowany nie zawali się przy pierwszej mocnej wichurze (patrz bajka o trzech
    świnkach i złym wilku 😉

    Oczywiście zawsze potrzebne są innowacje, bo inaczej nie byłoby postępu w nauce.
    Należy jednak rozróżniać innowacje –> np. samochody hybrydowe od pseudonauki
    i oszustw –> np. magnetyzery.

    PS. wydaje się, że znacznie odbiegamy od tematu…
    inwazji pseudonauki w III RP

    PPS. Dobrym dowodem na tezy autora jest sytuacja siedemnastoletniego
    Kamila z Wrocławia –> wygląda na to, że emocje umiejętnie rozgrywane
    przez hochsztaplerów przeważają nad zdrowym rozsądkiem.
    Głos pani maglarkowej jest uważany za równoprawny z oceną fachowców,
    którzy ze śmiercią mają doczynienia na codzień…
    No ale to temat na osobną dyskusję…

  102. @Prezes
    No nie tyle odbiegamy od tematu co walimy już ogólnikami. Podział na prawdziwą naukę i nieprawdziwą naukę jest niewłaściwy. Oszustwa są po każdej stronie, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdy się motywuje różnie, nie zawsze uczciwością i chęcią poznania. Naukowcy też posiadają ambicje i za swojego życia chcąc coś osiągnąć naciągają wyniki badań itp. To, że pseudonauka jest mniej skuteczna i przewidywalna jest oczywiste, ale nikt tu nie zmusza do tego aby się nią kierować. Chodzi o zasadę dopuszczania każdego do głosu, o wolność wyboru, a nie o to aby ustalać kogo mamy słuchać bo to jest kwestią indywidualną.
    Ja nauce np. w sprawach wyjaśnienia całości istnienia życia i wszechświata nie zaufam (uczyłem się filozofii, z pasji studiuje antropologie kultury i wiem że „ściśli” plotą kompletne i nieprawdziwe bzdury)
    Nie zaufam też w sprawach zdrowia, jakby ktoś regularnie spisywał ich porażki na polu medycyny, to czasami mogło by wyjść, że bylibyśmy o wiele zdrowsi gdyby nie…nauka. To co obecnie zrobiono z żywnością i do jakiego stanu doprowadzono proces jej wytwarzania, właśnie przez badania nad tym co jest zdrowe a co nie, jest skandalem – ja się wychowałem na wsi, wiem co to smak jedzenia. Dziś w sklepie jest tylko „styropian” przemalowany na pieczywo, owoce, mięso i warzywa, a chorób jak było tak jest tyle samo, kto wie czy i nie więcej. Stawiam więc doświadczenia własne przed wiedzę „ekspertów”.

  103. @vps:

    Nauka nie jest demokracją, gdzie gażdy ma równe prawo głosu.
    Jak wspomniałem wcześniej teorie naukowe są akceptowane i odrzucane
    nie w wynniku głosowania na jakimś forum tylko poprzez ciągłe weryfikowanie
    hipotez i stosowanie teorii do wyjaśnienia zachodzących zjawisk i przewidywania
    nowych jeszcze nie zaobserwowanych.

    Dzięki temu nawet te najbardziej z pozoru dziwaczne teorie jak np. „continental drift”
    czy heliocentryzm mogły zostać w miarę szybko zaakceptowane, bo trafnie opisywały
    obserwowane zjawiska.
    Jednocześnie nie oznacza to, że każda dziwaczna hipoteza ma ziarno prawdy.

    Należy również odróżnić dwie rzeczy: oszustwo w nauce i pseudonaukę.
    Ty próbujesz to wkładać do jednego worka.

    Oczywiste jest, że wśród naukowców, podobnie jak w każdej innej grupie społecznej
    zdarzają się oszuści (a również alkoholicy, dziwkarze i pedofile…).
    Tyle tylko, że w naukach empirycznych oszustwo ma krótkie nogi, bo wcześniej
    czy później (raczej wcześniej) ktoś gdzieś na świecie zapragnie powtórzyć opisane przez fałszerza doświadczenie. I wtedy wychodzi szydło z worka.
    Przykłady są liczne. Najbardziej utkwił mi w pamięci przypadek biologa/genetyka, który
    malował myszy czarnym flamastrem, żeby udowodnić swoją hipotezę 🙂
    Fałszerstwo wyszło na jaw dośc szybko po publikacji i faceta kariera została niechlubnie zakończona.
    Jak widać na tym i podobnych przypadkach nauka jest w stanie w miarę skutecznie
    obronic się przed oszustami i fałszerzami.

    Pseudonaukowe teorie oparte są o fałszywe założenia – intencje ludzi propagujacych
    pseudonaukę mogą być złe (np. chęć łatwego zarobienia pieniędzy kosztem naiwnych klientów), ale często są całkiem uczciwe.

    Ja nie mam nic przeciwko wolności słowa – wręcz przeciwnie.
    Niech tam sobie radjesteci, wróżbici i uzdrowiciele publikują swoje czasopisma, organizują zjazdy, związki zawodowe i na co tam mają ochotę – ale nie godzę się by robili to za pieniądze podatników i by próbowali podszywać się pod rzetelną naukę i prezentować swoją domenę jak równowartościową z nauką.

    To nie jest konkurencja w stylu Boeing vs. Airbus – dwie mniej więcej podobne
    firmy sprzedające podobny produkt o podobnej jakości.
    Raczej Ford vs. składak zrobiony w garażu przez wujka Miecia z przypadkowych
    części znalezionych na pobliskim złomowisku.
    Rozumiem, że uważasz, że wujkowi Mieciowi należy się równoprawne miejsce na Auto Show w Detroit ?

  104. @vps:

    „Ja nauce np. w sprawach wyjaśnienia całości istnienia życia i wszechświata nie zaufam (uczyłem się filozofii, z pasji studiuje antropologie kultury i wiem że “ściśli” plotą kompletne i nieprawdziwe bzdury)”

    Uważam, ze specjaliści powinni wypowiadać się na tematy dotyczące ich specjalności
    i nie udawać, że znają się na wszystkim.
    Dlatego np. bulwersuje mnie gdy chemik kwantowy próbuje być ekspertem od wypadków
    lotniczych.

    „Nie zaufam też w sprawach zdrowia, jakby ktoś regularnie spisywał ich porażki na polu medycyny, to czasami mogło by wyjść, że bylibyśmy o wiele zdrowsi gdyby nie…nauka.”

    To zdanie jest nie tylko nieprawdziwe, ale po prostu obraźliwe.
    gdyby nie osiągnięcia medycyny ostatnich mniej więcej 100-150 lat to ludzie umieraliby
    jak koty na trąd, dżumę, ospę, polio, kiłę, pospolite infekcje bakteryjne.
    Zapalenie wyrostka robaczkowego byłoby w zasadzie wyrokiem śmierci.
    Nie wspominając już o milionach ludzi, którzy żyją a żyć nie powinni, bo urodzili
    się np. z wrodzona wadą serca itp.

    I ty masz czelność twierdzić, że bylibyśmy zdrowsi bez medycyny ???

  105. @Prezes 16 lipca o godz. 19:49
    „Rozumiem, że uważasz, że wujkowi Mieciowi należy się równoprawne miejsce na Auto Show w Detroit ?”
    Ja uważam! Ten show to przedsięwzięcie prywatne i jak sobie wykupi miejsce to niech sobie wystawia, co mi do tego. Aby wyjechać na drogę musi być dopuszczony do ruchu w danym stanie. Jak nie będzie to go policja zwinie.

  106. @Prezes 16 lipca o godz. 20:10
    „To zdanie jest nie tylko nieprawdziwe, ale po prostu obraźliwe.”
    Eee tam, zaraz obraźliwe. W barze, sącząc drinki, nie ma takiej bzdury, której by się nie usłyszało. Byle tylko nie mówić o mamusi, bo czasami w mordę wziąć można.

    „gdyby nie osiągnięcia medycyny ostatnich mniej więcej 100-150 lat to ludzie umieraliby jak koty na trąd, dżumę, ospę, polio, kiłę, pospolite infekcje bakteryjne.”
    Banialuki. Przecież Dziadek 4 domy wybudował, kiełbasę, całe życie palił papierosy (do rewolucji machorkę), za kołnierz nie wylewał i dożył 129 lat. Bez mycia zębów. U lekarza był tylko raz, z tą rudą krową jak się cieliła. Ale to się nie liczy, bo Ruda zawsze sprawiała kłopoty i właściwie to Dziadek odetchnął jak ją miemce wzieny.

  107. @Prezes
    Fajnie że przypomniałeś definicje ale życie się trochę od nich różni. Do worka – pseudonauka – wrzuca się wszystko co nie wbija się w konsensus lub używa metod które nie kwalifikują się często pod pojęcie metody naukowej – to nie jest dowód nieprawdziwości.
    To, że homeopatia jest nieweryfikowalna klasyczną metodą naukową wcale jej nie obala, bo istnieje setki przypadków kiedy działała, w niektórych krajach stosuje się ją oficjalnie wspomagając chemioterapie (np Francja) więc nie można mówić że to placebo tylko dlatego, że żaden z „geniuszy” nauki jeszcze nie wie o co w tym chodzi.
    Kreacjonizm nie odrzuca ewolucji, kwestionuje tylko niektóre (wciąż nieudowodnione) założenia, głównie w skali makro, ewolucje jednego gatunku w drugi, rozwinięcie się całej kończyny/organu np oka drogą naturalnej selekcji itd. itd. Nauka tutaj mu guzik nie dowody, jedyny argument jaki powtarzają, to to, że obecnie nie ma lepszej teorii.
    Jasnowidztwo istnieje od tysięcy lat, tym ludziom na prawdę zdarza się coś przewidzieć, jest na to setki światków, czasami wspomaga się tym policja i tutaj również nauka ma guzik do powiedzenia, bo „geniusze” nauki stają się zieloni wobec tych problemów, dlatego jest dyskredytują.
    Naukowce ścisłej i precyzyjnej definicji klimatu nie mają, nikt nie wie gdzie się zaczyna klimat i gdzie kończy, człowiek tak jak i pokłady węgla pod ziemią, mogą być równie dobrze jego częścią, a nie jakimś antagonistą który działa tu na złość planecie. Tutaj również nauka ma guzik, a nie dowody.
    Książki można o tym pisać.

    Co do zdrowia, to wiesz ile jest teraz chorób tzw cywilizacyjnych? Kto je powoduje jeśli nie owoc nauki, czyli cywilizacja? Dalej czytasz w czarno-białych barwach. Mnie też medycyna odratowała od śmierci ale wcześniej, trafiłem do szpitala z jej powodu, czyli z powodu pseudo-leków i współczesnej żywności.

  108. @Prezes

    Mylisz IDEE nauki, czyli pewien wzór do którego każdy chce dążyć – czyli obiektywność, neutralność, precyzja, zgodność z metodą i logiką, komunikatywność, skuteczność itp. – z rzeczywistością. NAUKA powstała czyli, ludzie sobie ją wymyślili jako IDEE doskonałego poznania a czy doskonale poznają to już o tym rozstrzyga technika- to jest jedyna pewna metoda weryfikacji – skoro coś działa, to znaczy, że jest poprawne.
    O same metody doskonałego poznania filozofowie spierają się od wieku i tutaj sprawa nie jest rozstrzygnięta. Akurat wybrano empiryzm poparty ideologią pozytywizmu i podobnymi, bo to skuteczne i nauka radzi sobie z panowaniem nad materią do tego stopnia do którego empiryzm może coś powiedzieć o materii. Nie jest to jednak wszystko i maksimum poznania (o czym można się przekonać z fizyki kwantowej). Tęcze widać ale nikt nie może na nią się wspiąć, bo tak ułomny jest empiryzm, dlatego tutaj wypada posiłkować się czystą logiką. Z logiki wynika wiele, wynika też że empiryzm to iluzja, wynikają sprzeczności i paradoksy dlatego logika pozwala szukać innych metod poznania, innych sposobów weryfikacji. To co teraz się dzieje w nauce nie jest absolutne, święte i idealne. Te sposoby weryfikacji, ten język, powstał kilka set lat temu i za kilka set lat może się wyczerpać. Ludzie kiedyś postawili piramidy, budowali statki i mosty nie znając nawet konceptu zera. Co więcej, wszystkie starożytne pisma traktują o tym, że kiedyś człowiek był bardziej świadomy rzeczywistości, był bardziej złączony z naturą i miał więcej możliwości co do materii, wiedział jak na nią wpływać falą dźwiękową, wiedział że można świadomością, wiedział jak korzystać z gwiazd. Oni nie stawiali tych piramid z taką precyzją względem kosmosu dla zabawy. Metody są względne a nie absolutne a nauka to tylko pojęcie kultury.

css.php