Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.11.2014
poniedziałek

Bądź mężczyzną

10 listopada 2014, poniedziałek,

Listopad to dla Polaków niebezpieczna pora… Ale czy wiecie, że ten miesiąc już od wielu lat poświęcony jest międzynarodowej akcji charytatywnej, która zwraca uwagę mężczyzn na wstydliwe nowotwory prostaty i jądra?

Z krępującymi problemami zdrowotnymi tak już jest, że rzadko można o nich znaleźć wzmiankę w mediach. Rozmaite fundacje stają na głowie, aby swój temat spopularyzować w przestrzeni publicznej, ale nie zawsze się to udaje. Kilka lat temu otrzymałem na biurko zachętę do opisania akcji uświadamiającej wagę kolonoskopii, dzięki której można wcześnie rozpoznać raka jelita grubego. „Pupa. Jest wiele powodów, by o niej mówić. My dajemy ci jeszcze jeden” – tak zaczynała się ta informacja prasowa, do której dołączono zaproszenie na Stare Miasto, gdzie zaplanowano fotografowanie pośladków.

Ale pomysł z pupami wcale nie wypalił. Do zdjęcia zapozowało zaledwie 19 osób i żadna z redakcji nie uznała ich za godne uwiecznienia na swoich łamach. Anonimowe pośladki odziane w jeansy wydały się mniej fotogeniczne niż wdzięki celebrytek, które akurat w tej sesji nie wystąpiły.

W przypadku typowo męskich chorób jest jeszcze gorzej. Rak prostaty być może wyszedł już z cienia (podążając tą samą ścieżką co nowotwory piersi), ale rak jądra nadal peszy i zawstydza. W opinii prof. Teresy Rzepy, psychologa z SWPS w Poznaniu, która przeprowadzała na ten temat badania, najbardziej wstydzimy się schorzeń dotykających naszego ciała od pasa w dół – a więc przenoszonych drogą płciową, chorób odbytu, narządów płciowych. Z łuszczycą, trądzikiem i grzybicą nie jest lepiej, gdyż one również bywają przyczyną wycofania się z życia, ograniczonych kontaktów towarzyskich, nierzadko złośliwych komentarzy. Nawet lekarze nie wypytują o ich objawy, by nie zrazić do siebie chorych. A ci cierpią w samotności, bojąc lub wstydząc się znaleźć skuteczną pomoc.

Pomysł z akcją Movember jest więc kolejną próbą uwrażliwienia na choroby, o których w towarzystwie nie wypada rozmawiać. Akcję zainaugurowano już kilka lat temu i polega na zachęcaniu w listopadzie mężczyzn do zapuszczania wąsów (zbitka angielskich słów moustache – wąsy i November – listopad), by w ten sposób wprowadzić do przestrzeni publicznej tematy męskich nowotworów – prostaty i jąder.

Zwłaszcza rak jąder wymaga tego rodzaju wsparcia, bo dotyka on z reguły młodych panów, którzy akurat ten swój narząd słusznie obdarzają sporą estymą, ale czy dbają o niego tak jak należy?

Rak jądra należy do tych nielicznych wciąż nowotworów, który jest całkowicie wyleczalny, jeśli zostanie wcześnie rozpoznany. A rozpoznać go można w czasie regularnego obmacywania jąder podczas kąpieli, do czego należy namawiać młodych mężczyzn (trzeba sprawdzać, czy nie są powiększone, opuchnięte i czy nie ma na nich żadnych niepokojących zgrubień). Kobiety nauczyły się już regularnie wykonywać samobadanie piersi. Teraz oczekujemy takiej samej staranności od panów. Tylko jak ich do tego zachęcić?

Wychowujemy mężczyzn na silnych, dających sobie radę w każdej sytuacji. Oczekujemy, że dolegliwości zdrowotne pokonają szybko i bez problemów. Mężczyźni mają więc wiele problemów z akceptacją swojej niemocy. Na szczęście pojawiają się pomysły, by nie tylko wygłaszać apele, ale w bardziej nowoczesny i humorystyczny sposób zmieniać istniejący stan rzeczy. Obejrzyjcie filmik poświęcony akcji Movember:

Tę historyjkę o Mądrym wymyślił Marek Ścibior, zanimowało studio EsyFloresy, a tekst przeczytała Marzena Chełminiak z radia Zet.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Mowi Pan o meskich chorobach, o ktorych ‚w towarzystwie nie wypada rozmawiac’ – mysle, ze to jest samowzwalczajace sie podejscie do Movember. Idea Movember jest wlasnie przede wszystkim o rozmawianiu na te tematy, rozmawianiu o chorobach. Glownym jej przekazem jest upublicznienie tych chorob i sprowokowanie rozmowy. A rozmawia sie przewaznie w towarzystwie.

  2. Polska wciąż jest krajem gdzie istnieją „wstydliwe choroby”. No, niestety ci którzy sie wstydzą powiedzieć o swojej chorobie lekarzowi – odchodzą. Tak działa darwinowskie prawo selekcji. Smutne.

  3. Pani Agato, ależ ja pochwalam jak najbardziej Movember właśnie za to, że zdziera z pewnych chorób i tematów zasłonę milczenia. Jeśli nawet rak jąder to nie jest najlepszy temat do rozmowy przy stole na imieninach u cioci, pojawienie się takiej akcji pozwala młodym mężczyznom na intymne sprawy swojego zdrowia zwrócić uwagę. Jestem za tym, aby nawet o najtrudniejszych chorobach rozmawiać i pisać otwarcie, aby przełamywać tabu – bo tylko w ten sposób można nakłonić stremowanych, zawstydzonych pacjentów do wizyty u lekarza oraz rozpoczęcia właściwej kuracji. Pamiętam, kiedy 10 lat temu wraz z ówczesnym kierownikiem działu nauki red. A.Gorzymem szczęśliwie przekonaliśmy kolegium naszej redakcji do opublikowania artykułu o nietrzymaniu moczu. Czy łamy „Polityki” są odpowiednie dla tego rodzaju tematyki, skoro nie jesteśmy magazynem stricte medycznym? Oczywiście, że tak! Ile później nadeszło listów i podziękowań w tej sprawie!

  4. Limit na ten rok wyczerpany, najblizszy dostepny termin polowa roku 2016

  5. a pani Agata zdaje się reprezentuje tę kampanie..
    dobre!

    co do akcji..
    wk…ą mnie te wąsy u panów redaktorów niektórych sportowych i taki sposób zachęcania!

    wg mnie jest banalnie prosty sposób, żeby ludzie chcieli się badać:
    pokażcie, że polska służba zdrowia jest życzliwa pacjentowi! pokażcie, że lekarzowi można zadawać różne pytania, że to dla LEKARZA nie ma tematów tabu! niech LEKARZ pokaże, że jest otwarty na każde pytanie i wątpliwości pacjenta! to jest k.. sztuka! a nie, że jaja sobie robimy z zapuszczaniem wąsów..

    z tego względu Canal+ się w listopadzie nie tykam!

css.php