Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Naukonauci - Blog dziennikarzy naukowych POLITYKI Naukonauci - Blog dziennikarzy naukowych POLITYKI Naukonauci - Blog dziennikarzy naukowych POLITYKI

11.06.2014
środa

Zabójczy grzech pamięci

11 czerwca 2014, środa,

Głośno teraz w mediach o tragicznym zdarzeniu z Rybnika, gdzie ojciec zostawił zamkniętą w samochodzie trzyletnią córkę. Dziecko – z powodu wysokiej temperatury – niestety zmarło. W tego typu sytuacjach od razu pojawiają się pytania, czy to naprawdę możliwe, że ojciec nie zauważył, iż nie odwiózł dziecka do przedszkola, zostawił je w aucie i poszedł do pracy?

Tak, coś takiego może się zdarzyć, choć wydaje się tak mało prawdopodobne. Piszę o tym, gdyż wątek ten pojawił się w wywiadzie, który kilka lat temu przeprowadziłem z prof. Danielem Schacterem, psychologiem z Uniwersytetu Harvarda i jednym z najbardziej znanych badaczy pamięci. Jest on autorem książki „Siedem grzechów pamięci” (polskie wydanie PIW 2003), a wśród owych tytułowych grzechów wymienia roztargnienie, które mogło odegrać kluczową i fatalną rolę w historii z Rybnika.

W rozmowie ze mną prof. Schacter przyznał, że w swojej książce nie docenił niebezpieczeństw związanych właśnie z tym grzechem. Roztargnienie bardziej bowiem kojarzy nam się z zabawnymi anegdotkami czy panem Hilarym z wierszyka Tuwima niż tragediami dzieci umierających w zamkniętych samochodach.

Fragment wywiadu z prof. Schacterem:

Pozostałe grzechy pamięci, które opisuje pan w książce: nietrwałość, blokowanie – gdy np. nie potrafimy przypomnieć sobie nazwiska gwiazdy filmowej – lub roztargnienie nie są chyba aż tak niebezpieczne?

Prof. Schacter: To zależy. Weźmy np. roztargnienie, czyli kłopoty w relacji pomiędzy uwagą a pamięcią. Wykonujemy jakąś czynność automatycznie – np. odkładamy okulary – a potem nie możemy sobie przypomnieć, gdzie je zostawiliśmy. Takie sytuacje są rzeczywiście niegroźne, a czasem nawet zabawne, choć mogą być bardzo kosztowne. Doświadczył tego słynny muzyk Yo-Yo Ma, który po koncercie w Nowym Jorku zapomniał zabrać z taksówki wiolonczeli wartej 2,5 mln dol. Na szczęście taksówkarz odnalazł się wraz z cennym instrumentem.

W książce chyba nie doceniłem niebezpieczeństwa płynącego z roztargnienia. Już po wydrukowaniu „Siedmiu grzechów pamięci” skontaktował się ze mną prawnik ze stanu Iowa, reprezentujący kobietę oskarżoną o spowodowanie śmierci swojego dziecka. Pewnego dnia odwoziła do żłobka kilkuletniego syna, ale w samochodzie była również kilkumiesięczna córeczka. Przez roztargnienie i zmianę codziennej rutyny zostawiła ją śpiącą w samochodzie. Tego dnia było bardzo gorąco i dziecko zmarło z przegrzania. Takich wypadków zarejestrowano, niestety, więcej, dlatego w Internecie powstała nawet strona, na której doradza się rodzicom, jak zapobiegać podobnym nieszczęściom.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 46

Dodaj komentarz »
  1. …aż się prosi o adres strony, o której mowa w ostatnim akapicie.
    pozdrawiam

  2. @Sorensky
    Niestety, nie pamiętam, o którą dokładnie stronę internetową chodziło prof. Schacterowi. Ale pewnie można wyguglać.

  3. Niebezpieczeństwa z powodu roztargnienia są oczywiste, tylko czy można im przeciwdziałać?
    Zapobiegać roztargnieniu?
    A zamyśleniom też, zakochaniu…
    Jak by nasze życie wyglądało jakbyśmy przestali być ludźmi?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @parker
    „””
    Niebezpieczeństwa z powodu roztargnienia są oczywiste, tylko czy można im przeciwdziałać?
    Zapobiegać roztargnieniu?
    „””
    Mozna. Np w USA czytalem zalecenia aby klasc na tylnym siedzeniu obok dzicka przedmiot bez ktorego nie ruszamy sie wychodzac z samochodu: damska torebke, czy z czym sie tam paletamy.
    Tworzysz dodatkowe przyzwyczajenie i latwiej ci sobie przypomniec ze wylazles z samochodu zapominajac o dziecku czy psie.

    Jesli zawsze religijne odkladasz szczoteczke do zebow do kubka na umywalce to chocbys byl odurzony cwiartka zubrowki i tak ja znajdziesz. Jesli za kazdym razem miejsce spoczywania przedmiotu jest dowolne to i po 5-ciu kawach latwo go nie znajdziesz.

  6. W USA kazdego roku notuje sie kilka tego typu smierci… i winni pozostawienia dziecka w samochodzie otrzymuja kary rzedu
    kilkudziesieciu lat wiezienia. Dla sprawcow nie ma
    najmniejszego nawet poblazania!

  7. To znaczy, nieskuteczne te kary w USA, skoro się notuje?
    Uważasz, ojciec powinien siedzieć?
    Mało przeżył, żebyś ty się poczuł lepiej on ma pójść siedzieć, a idź do czorta.
    mtwapa

    To rozumiem wskazówki dla tych, co zapominają dziecka z samochodu, nie zapominają nigdy torebki.
    Mnie się wydaje, że jak człowiek raz zapomni dziecka z samochodu, (żeby wiedzieć, że potrafi zapomnieć, musi to się zdarzyć) to potem nie zapomina, raczej mu się w nocy śnią koszmary, że znowu zapomniał dziecka, zapewniam cię, raz zgubisz dziecko na plaży, do końca życia nie spuścisz go z oka nad wodą, ani następnego dziecka jak będziesz miał, ani wnuków ani prawnuków.
    Czy ktoś przy zdrowych zmysłach, będzie kładł komórkę obok dziecka, żeby go nie zapomnieć, to absurd.

  8. @parker
    jak rozumiem @mtwapie chodziło o wytworzenie nawyku. To właśnie nawyki nami sterują, kiedy robimy coś automatycznie i z niepełną świadomością. Tak, to możliwe, że nigdy nie zapomnisz torebki, a zapomnisz o dziecku – jeśli torebkę wyciągasz za każdym razem, a dziecko tylko czasem… myślę, że tak to po prostu działa.
    PS. Polecam „siła nawyku” Ch Duhigga

  9. Co za bzdura tłumaczyć to roztargnieniem, można tak mówić o drobnostkach, ale nie o dziecku, tym bardziej, że to był ojciec, a nie obca osoba.

  10. @parker

    Pierwsze zapomnienie = ostatnie zapomnienie. Dziecko czy pies nie ma szans nawet jak jak zostawisz je na godzine latem w Kaliforni, Arizonie czy Teksasie.

    Torebka dziala takze jak przypominacz. Nie pojdziesz kupowac do supermarketu bez torebki, a jej brak powoduje ze automatycznie wracasz do samochodu.

    @mz
    „””Co za bzdura tłumaczyć to roztargnieniem,”””

    Co za idiotyzm zakladac ze rozpaczajacy po stracie dziecka musza byc klamliwymi dzieciobojcami skazujacymi je na okrutna smierc.
    Na szczescie mamy speca od ludzkich glowek, profesora mz, tak ze prawda zostala nam objawiona.

  11. jarek zamorski

    Dobrze zrozumiałem mtwapa, wydaje mi się, że nawyk to można do kluczy od mieszkania wykształcać, ja mam nawyk nie wyjmowania z kieszeni spodni i dlatego zawsze mam przy sobie a moja żona do odkładania do schowka, bo nosi w torebkach, różnych:)
    Do zabierania dziecka z samochodu chyba nawyku wykształcać nie trzeba, z nawykiem troski o potomstwo się rodzimy. Tragiczny wypadek któremu nie można było zapobiec.

    mz
    A czym byś wytłumaczył zachowanie ojca?
    Chciał zabić dziecko?
    Roztargnienie, tragiczne w skutkach, bardzo współczuję ojcu i całej rodzinie, piekło jeszcze przed nim.

  12. @parker
    „””To znaczy, nieskuteczne te kary w USA, skoro się notuje?”””

    Qrcze, IQ gdzies w dolnych rejonach piwnicznych? Podaj przyklad jednej jedynej kary po wprowadzeniu ktorej w normalnym spoleczenstwie danych zachowan juz wiecej sie nie odnotowuje.

    Z klepki przypominam siobie jedynie ze po tym jak w lagrach zaczeto natychmiast rozstrzeliwac wiezniow tatujacych sobie na czole „smierc ZSRR” to takowe tatuaze zniknely. Skoro rozrywanie konmi nie odstraszalo kolejnych krolobojcow to masz problem z eliminowaniem okreslonych zachowan w wyniku odstraszajacych kar.

    danych

  13. mtwapa

    Nie pierwsze równa się ostatnie, zapewniam cię, codziennie dochodzi do kilkudziesięciu pozostawień dzieci w samochodach, zaginięć na plażach i nie kończą się one tragicznie. Sam też raz odjechałem bez żony ze stacji benzynowej, myślałem o czymś innym, nie można temu przeciwdziałać. Można sobie organizować życie jak się jest roztargnionym tak jak stosować zasady mnemotechniczne przy zapamiętywaniu, ale roztargnienie to cecha nad która nie można zapanować. A w tym konkretnym przypadku, pamiętania o dziecku w samochodzie przy pomocy torebki wydaje mi się absurdalne, bo do głowy człowiekowi nie przyjdzie, że mógłby zapomnieć. I zazwyczaj nie zapomina, dlatego tak nas ta sytuacja dziwi, mnie nie, mogłaby mi się przytrafić.

  14. To po co takie drakońskie kary stosować, że ludzie zagrożeni takim wyrokiem będą lepiej o dzieciach pamiętać? Co podpowiada IQ ze strychu?

  15. A jeśli roztargnienie spowodowane było zagonieniem w pracy?
    A może upierdliwy szef mu siedział na tyłku od zeszłego wieczora o jakąś debilną prezentację?
    Facet totalnie zestresowany wybiegł z domu i pobiegł do pracy, myśląc tylko o tej prezentacji, żeby szef przestał go wreszcie opierniczać.

  16. Technika mogłaby pomóc. Parę groszy więcej, parę czujników więcej i zrobotyzowany samochód zapyta miłym głosikiem zatroskanej mamy, czy na pewno chcemy odejść na więcej niż 5 metrów od dziecka nadal w foteliku na tylnym siedzeniu. Nawet jak nas zawał trafi na parkingu skontaktuje się z pogotowiem.

    Zapomnieć przez roztargnienie nigdy żadnego z moich dzieci nie zapomniałem. Natomiast przez moje spóźnialstwo musiały na mnie wielokrotnie czekać, to fakt. Ja zaszkodziłem dziecku nie nienaumyślnie ale z premedytacją, przez moją durnotę.

    Zbudowałem kiedyś piękną huśtawkę ogrodową, której siedzenia były wykonane z dębiny o grubości 4 cm. Dopiero w Stanach zobaczyłem, że wszystkie huśtawki mają siedzenia wykonane z gumy o grubości (może) 1 cm.
    Trzecią córkę zalaną krwią z rozciętej głowy wiozłem na pogotowie i przeklinałem mój stolarski debilizm.

  17. „””
    Nie pierwsze równa się ostatnie, zapewniam cię, codziennie dochodzi do kilkudziesięciu pozostawień dzieci w samochodach, zaginięć na plażach i nie kończą się one tragicznie
    „””

    Tak jest, wiadomo ze jak za pierwszym razem maluch bez opieki pojdzie w morze to mu sie nic nie stanie zgodnie z Prawem Parkera a rodzic bedzie mial okazje sie nauczyc wlasciwych zachowan…

    „””
    pamiętania o dziecku w samochodzie przy pomocy torebki wydaje mi się absurdalne, bo do głowy człowiekowi nie przyjdzie, że mógłby zapomnieć. I zazwyczaj nie zapomina, dlatego tak nas ta sytuacja dziwi, mnie nie, mogłaby mi się przytrafić.
    „””

    Malo wazne co tobie wydaje sie absurdalne. Za
    http://www.mchc.net/Safe%20Kids/Hperthermia%20Handout%20(2).pdf

    „””
    Place a cell phone, PDA, purse, briefcase, gym bag or whatever
    is to be carried from the car on the floor in front of a child in a
    backseat. This triggers adults to see children when they open the
    rear door and reach for their belongings.
    „””

    Po prostu wychodzac czy to z chalupy czy z samochodu masz pewne automatyzmy. Klepiemy sie po kieszeniach sprawdzajac czy mamy portfel etc.

    A skoro masz klopoty z pojeciem jak to mozliwe to moze poczytaj kim sa sprawcy:
    „””
    The wealthy do, it turns out. And the poor, and the middle class. Parents of all ages and ethnicities do it. Mothers are just as likely to do it as fathers. It happens to the chronically absent-minded and to the fanatically organized, to the college-educated and to the marginally literate. In the last 10 years, it has happened to a dentist. A postal clerk. A social worker. A police officer. An accountant. A soldier. A paralegal. An electrician. A Protestant clergyman. A rabbinical student. A nurse. A construction worker. An assistant principal. It happened to a mental health counselor, a college professor and a pizza chef. It happened to a pediatrician. It happened to a rocket scientist.
    „””
    za: http://jezebel.com/for-chrissakes-dont-leave-a-kid-under-6-alone-in-a-car-1587279293

  18. @zza kaluzy

    W linku w powyzszym poscie jest opis jakiegos goscia ktoremu wyl kilkakrotnie alarm samochodowy, ale skoro po oszacowaniu sytuacji przez okno ojciec uznal ze nijaki zlodziej z lomem do samochodu sie nie wlamuje to wylaczyl alarm…

    Poza kamerami w samochodzie lub „lokalizatorem dzieciaka” wysylajacym sygnaly do komorki (ktorej mozesz zapomniec…) to nie ma systemow Idiotensicher.

  19. Okazuje się
    **http://wheels.blogs.nytimes.com/2012/07/31/products-designed-to-alert-parents-of-a-child-left-in-a-car-seat-found-to-be-unreliable/?_php=true&_type=blogs&_r=0
    że już kilka lat temu nie tylko było na rynku wiele fotelików z czujnikami ale też wiele wątpliwości co do ich skuteczności. Komentarze pod artykułem są lustrzanym odbiciem dyskusji na tym blogu. 😉
    Łącznie z głosem, że lepsze od fotelikowych byłyby rozwiązania firmowe, fabrycznie wbudowane w samochód.

  20. W UK jest praktykowane, że jeśli dziecko nie pojawi się w żłobku, (przedszkolu,szkole,etc) o właściwej porze, bez uprzedniej informacji rodziców o tym fakcie sekretarka instytucji dzwoni do domu i pyta o powód nieobecności . Jest to pewne zabezpieczenie przed wypadkami, o jakich mowa chociaż tez nie 100%…

  21. @mtwapa 11 czerwca o godz. 21:00
    „W linku w powyzszym poscie”
    Chyba przez roztargnienie nie zauważyłem tego linku…

    Gdybym to ja projektował to nie polegałbym na standardowym alarmie. Tak jak napisałem, auto głosem dawało by znać, że dziecko zostawione. Kamera, czujnik obecności, wagi, oddechu, bo ja wiem jaki, ale specyficzny dla dziecka. Ale zawsze znajdą się ludzie, którzy napiszą, że najlepszym czujnikiem jest twój własny mózg i że im nie wydaje się możliwe zapomnieć o własnych dzieciach.
    To jest specyficzny problem, podobny do katastrofy samolotowej. Zdarza się bardzo rzadko ale jak się zdarzy to wszyscy o tym trąbią. Jest cała masa innych rodzajów wypadków a te niespełna 40 zgonów dzieci z przegrzania (rocznie w USA) podzielone przez ilość podróży z dzieckiem w samochodzie pewnie nie łapie się na żadnym ważnym miejscu do statystyk zgonów. które miały coś wspólnego z samochodami.
    No ale jest to najważniejsza poza wypadkami drogowymi przyczyna zgonów dzieci do lat 14 w samochodach i stąd to zainteresowanie.

  22. „To znaczy, nieskuteczne te kary w USA, skoro się notuje?
    Uważasz, ojciec powinien siedzieć?
    Mało przeżył, żebyś ty się poczuł lepiej on ma pójść siedzieć, a idź do czorta.”
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    Ja nie wiem, na ile te kary sa skuteczne. Wiem zas, ze kilka razy do roku w USA to sie zdarza, najczesciej na poludniu (w sloncu samochod nagrzewa sie tam bardzo mocno i szybko)…

    P.S. Tak, czy inaczej sprawcy sa sadzeni (zazwyczaj za przestepstwo, ktore jest tutaj klasyfikowane jako „manslaughter”) i ida siedziec
    (i to na dlugo)!

  23. W USA kary kilkuletnie więzienia ….
    To chyba nie te usa …

    Raz zapomnialam dziecka wysadzić w przedszkolu przejechałam rondo. Dziecko w wieku przedszkolnym przypomniało mi …
    Jesteśmy tylko ludźmi…
    Ugotowanie własnego dziecka w samochodzie to wyrok do końca zycia. i żadne więzienie nie jest w stanie dorowmnac tej karze

  24. @mixer: „W USA kazdego roku notuje sie kilka tego typu smierci… i winni pozostawienia dziecka w samochodzie otrzymuja kary rzedu
    kilkudziesieciu lat wiezienia”

    Up[rzejmie prosze o podanie linku do informacji o „kilkudziesieciu latach wiezeinia” za pozostawienei dziecka w samochodzie

    JA proponuje ten link:

    „Virginia mother Karen Murphy pleaded guilty on Monday to child neglect charges in connection with last summer’s hot-car death of her toddler. She was ordered to serve six years of probation and to perform 400 hours of community service”

    ^^^http://www.washingtonpost.com/blogs/on-parenting/post/karen-murphys-punishment-for-hot-car-death-wont-prevent-more-parents-from-making-this-mistake/2012/03/13/gIQAtepl9R_blog.html

  25. @A.L. 12 czerwca o godz. 1:11
    „Uprzejmie prosze o podanie linku do informacji o „kilkudziesieciu latach wiezeinia” za pozostawienei dziecka w samochodzie”
    Też mi się wydawało, że te długoletnie wyroki to pewnie legenda miejska.

    Znalazłem poniższy artykuł, ale nie mam teraz czasu na napisanie strawnego podsumowania.
    **http://www.ggweather.com/heat/ap_sentencing.htm

  26. @zza kaluzy: „Znalazłem poniższy artykuł, ale nie mam teraz czasu na napisanie strawnego podsumowania.”

    Podsumowac by mozna ze w wiekszosci przypadkow sedzia uznal ze smierc dziecka I zycie ze swiadomoscai ze sie dziecko zabilo, jest wystarczajaca kara

  27. Zgadza się

    Na podstawie danych z 10 lat (1998-2007):
    1/ oskarżenie wniesiono w 49% przypadków,
    2/ z tych w 81% uzyskano skazanie lub przyznanie się do winy,
    3/ a z tych w 50% sprawa zakończyła się wyrokiem więzienia

    Mamy więc: 0.49 x 0.81 x 0.5 = 0.198 a więc na więzienie skazano mniej niż 20% dorosłych.

    Mediana długości wyroku to 2 lata.

    W rozbiciu na rodzaj winnego opiekuna, mediana długości wyroku w miesiącach:

    płatni opiekunowie___12
    ojcowie____________36
    rodzice____________54
    matki_____________60

    ********************************************************

    Z przytoczonych danych (za lata 1998-2007) widać, że twierdzenie @mixxera iż „winni pozostawienia dziecka w samochodzie otrzymuja kary rzedu kilkudziesieciu lat wiezienia” jest wyssane z palca.
    Nie mówiąc już o tym, że w USA kazdego roku notuje się nie „kilka tego typu smierci” tylko (średnia wieloletnia) – 38.

    Zamiast kłapać bez sensu dobrze jest najpierw sprawdzić.

  28. Czym innym jest lekkomyślność, świadome pozostawienie dziecka w samochodzie i pójście na „chwilę” na zakupy, takie zachowanie zasługuje na karę, czym innym opisywany przypadek. Jaką winę można przypisać sprawcy w tym przypadku? Lekkomyślność? Zaniedbanie? Jakoś trudno mi się winy ojca dopatrzyć na podstawie relacji mediów. Dlatego tak mu współczuję, bo nie tylko będzie żył ze świadomością, piekło go czeka ze strony ludzi, ci go za niewinnego nie uznają.

  29. Adres stronki a artykułem wyjaśniającym i radzącym jak zapobiegać zapomnieniu o dziecku w samochodzie:
    http://www.charaktery.eu/artykuly/Psychologia-dla-Ciebie/1436/O-%28nie%29pamieci-zamiarow/

  30. Cytat:

    „An examination of media reports about the 606 child vehicular heatstroke deaths for an fourteen year period (1998 through 2013) shows the following circumstances:

    52% – child „forgotten” by caregiver (316 Children)

    29% – child playing in unattended vehicle (175)

    18% – child intentionally left in vehicle by adult (108)

    1% – circumstances unknown (6)”

    W moim pierwszym wpisie mialem na mysli tylko te
    kategorie (child intentionally left in vehicle by adults).
    Moja wina…

  31. „Not surprisingly, the harshest treatment is reserved for those who intentionally left their children. According to the AP’s analysis, those people are nearly twice as likely to serve time than people who simply forgot the child. And on average, they received sentences that were 5 1/2 years longer.

    In 2004, Tara Maynor was sentenced to 12 1/2 to 60 years in prison on two counts of second-degree murder after leaving her two children in a car for four hours outside a suburban Detroit beauty parlor while she got a massage and hairdo. She told police she was „too stupid to know they would die.”

    Just last month, Karla Edwards pleaded guilty in Aiken, S.C., to homicide by child abuse for leaving her 15-month-old son, Zachary Frison, in a car for nine hours in April 2006 while she worked at a home-improvement store. When Edwards was unable – or unwilling – to explain her actions, the judge sentenced her to 20 years.”

    Powinienem wczesniej zaznaczyc, ze (w USA) przecietne wyroki sa nizsze, te najwyzsze (wyroki) nie sa powszechne… ale tez
    zdarzaja sie!

  32. Mało osób ma na względzie cierpienie dziecka. To ono stało się niepotrzebnym bagażem. Nie było w centrum uwagi. Jak można nawet w pracy zapomnieć o własnym dziecku, jeśli jest się do niego przywiązanym i się je kocha? To dziecko było niekochane, lekceważone i przypadkowe.

  33. @mixer: „W moim pierwszym wpisie mialem na mysli tylko te
    kategorie (child intentionally left in vehicle by adults).”

    A sposrod tych przypadkow tylko ten jeden, o najwiekszym wyroku.

    Gratuluje precyzji pzredsatwianai informacji, Stad wlasnei biora sie „urban legends”

    Tak na margionesie, czy Pan sie co to znaczy, cytuje: „In 2004, Tara Maynor was sentenced to 12 1/2 to 60 years in prison „

  34. @parker: „Dlatego tak mu współczuję, bo nie tylko będzie żył ze świadomością, piekło go czeka ze strony ludzi, ci go za niewinnego nie uznają”

    „Milosierni” Prawdziwi Katolicy juz go osadzili. Wystarczy poczytac gazety

  35. @AL, parker

    re niewinnosc:
    Jakby na to nie patrzec jest to nieumyslne spowodowanie smierci. Jesli zagapie sie na drodze bo mnie w pracy szef obsobaczyl i jadac z prawidlowa szybkoscia rozwalcuje 3-letnia dziewczynka na przystanku to bede tak samo „niewinny”?

    Tutaj jest opis wyroku na czlowieka ktory byl pacjentem w szpitalu psychiatrycznym ktory nieumyslnie spowodowal pozar z ofiarami smiertelnymi:
    http://wiadomosci.onet.pl/slask/pozar-w-szpitalu-i-cztery-ofiary-jest-wyrok/r5c5p

    Mimo ograniczonej poczytalnosci dostal 2.5 roku.

    IMHO wszelkie walenie w nieszczesnego goscia ze byl zlym ojcem, dziecko niekochane etc. to jest podlosc. Mowienie jednak ze jesli czegos zapomnimy to jestesmy niewinni i czysci jako ta lilija to przegiecie.

  36. @mtwapa: „@AL, parker re niewinnosc:”

    Nie przypominam sobie abym wypowiadal sie w kwestii czyjejkolwiek winy/nie winy.

  37. To oczywiście oceni sędzia, człowiek. Jakbym był sędzią, uniewinnił. Wyroki często są niesprawiedliwe, bo oceniamy je wg swojego poczucia sprawiedliwości, a te jest różne.
    Dziecko np. uważa, że większe jest przestępstwo jak zbije serwis do herbaty nieumyślnie, niż filiżankę specjalnie, niektórzy nawet z tego nie wyrastają.
    Może być tak, że jest trup, jest sprawca, ale jest niewinny. Wina nieumyślna może polegać na lekkomyślności albo zaniedbaniu, z lekkomyślnością mamy do czynienia wtedy, gdy wiemy, że coś się może stać, że dziecko na słońcu się ugotuje, mamy obowiązek przewidywać, że może nam się coś stać jak na krótko zostawimy dziecko, np. ktoś nas zamknie w toalecie, dostaniemy zawału, nieważne, wiemy że to niebezpieczne lekkomyślnie zakładamy, że się nic nie stanie. Zaniedbanie, kiedy zaniedbujemy swoich obowiązków, np. nie odbieramy telefonu będąc do tego zobowiązanym i ktoś nie może się zwrócić o pomoc i umiera. Gadanie przegięcie, jest niemerytoryczne.

  38. @A.L
    domniemywalem ze temat winy/braku tejze jednak cie ineresuje skoro odpowiedziales na niewinny post parkera a nie polemizowalem z twoimi nie wyrazonymi opiniami.

    @parker
    nieszczesliwy wypadek z niewinnoscia to jest np wtedy kiedy wykonujac normalne czynnosci i nie majac pojecia ze ich skutek moze byc smiertelny powodujesz zgon. Np zamykajac drzwi samochodu-chlodni w ktorej ktos sie ukryl.
    Od zapomnianych zelazek, grzalek etc. sfajczyly sie pewnie tysiace chalup z zawartoscia ludzka. Niewinni?

    IMHO jesli zalozymy ze katastrofalny przypadek zapomnienia daje nam immunitet, to powszechna bedzie obrona pt „zupelnie nie pamietalem o tym dziecku, wlaczonym zelazku, wlaczonym samochodzie w garazu etc.”. Epidemia niewinnosci wsrod 200% lekkomyslnych gluptakow.

  39. mtwapa, oczywiście masz rację, dlatego każdy przypadek jest inny, inny sprawca, ale też inny sędzia, my też niczego innego teraz nie robimy tylko sądzimy, i różnimy się, co do faktów się zgadzamy, w ocenie się różnimy. Bo nie da się zobiektywizować winy. Paragrafy maja pomóc, jak sie wydaje nie są doskonałe nawet na pierwszy rzut oka.
    Inna jest kara za usiłowanie zabójstwa, inna za dokonanie. Dla mnie waga jednego i drugiego jest taka sama, dlaczego patałach, który zabić nie potrafi ma być skazany na mniejsza karę, niż perfekcjonista?
    Dlaczego ojciec, który ma farta, i ktoś przechodził i dziecko uratował, żeby było śmieszniej, już mu się to zdarzało, że dziecko pod marketem zostawiał, ma być mniej winny, niż ten kto nigdy tego nie robił, raz zrobił, bo tylko po papierosy, ale spotkał kolegę, się zagadali i stało się, trup?
    Bo w życiu trzeba mieć farta, ten ojciec najwyraźniej nie miał.

  40. nIE MOZNA MIEC ZA ZŁE oJCU DZIECKA ŻE ZAPOMNIAŁ BO ZAPOMNIAŁ WIEC NEIPOPEŁNIŁ ZADNEGO ZŁEGO CZYNU SWIADOMIE ,JEST TO TRAGICZNY WYPADEK ,NALEŻY WSPÓŁCZUC RODZINIE I DAC IM SWIETY SPOKÓJ ALBO PO PROSTU PO LUDZKU POMÓC PRZETRWAĆ TEN STRASZNY DLA NICH CZAS ,POCIESZAJĄC , POMAGAJAC A NIE POTĘPIAJĄC ,MÓWI SIĘ CZASEM ZE CZŁOWIEK STRZELA A PAN BÓG KULE NOSI ,PECH PECH PECH I TRAGEDIA

  41. @parker
    „””
    dlaczego patałach, który zabić nie potrafi ma być skazany na mniejsza karę, niż perfekcjonista?
    „””

    bo inne sa konsekwencje. Do czasu kiedy ci rodziny szalony kierowca busem nie wykosi nie chodzisz w zalobie i nie rozpaczasz bo od familii stojacej karnie na przejsciu jakis wariat o pol metra dalej przejechal. Jest roznica pomiecy niedoszlymi zabitymi (dalej: zyjacy), a zabitymi.

    @Anna Maria

    Malych literek dzisiaj nie sprzedawali czy robot sie zacial?

  42. Tak, inne konsekwencje, jak z serwisem do herbaty:)

  43. Jeśli dziecko zasnęło, a ten ojciec rzadko je odwoził do przedszkola, to zadziałała rutyna. Szczególnie jeśli miał absorbującą pracę, a upał też nie ułatwiał myślenia i koncentracji … 😉
    Wyrok wyda sąd, ale myślę ( o ile prawdziwe są doniesienia mediów, że był kochającym ojcem w kochającej się rodzinie!) iż powinien uwzględnić fakt poniesienia przez tego człowieka znacznie dolegliwszych od więzienia konsekwencji!!!

  44. Dziwne te komentarze przedmówców. Tak, jakby nie mieli własnych dzieci?! Nie ma większej kary dla kochającego rodzica, jak śmierć własnego dziecka i jeszcze życie rodzica z ciężarem winy za tą tragedię!!!
    Wg mnie to nie zaniedbanie, czy roztargnienie było przyczyną śmierci tego dziecka, ale warunki, w jakich przyszło nam żyć w Polsce. Praca stała się najważniejsza, bo bez niej teraz człowiek nic nie znaczy, a u nas pracodawcy nie widzą w pracowniku człowieka – tylko zasób siły roboczej. Tak więc zastraszeni pędzimy na złamanie karku rano do roboty, bo za spóźnienie, czy odmowę stawienia się na żądanie szefa możemy wylecieć. Ten nieszczęsny ojciec dostał telefon z pracy, gdy jechał do przedszkola. Ktoś potrzebował go niezwłocznie, choć czas rozpoczęcia jego pracy jeszcze nie nadszedł. Zestresowany, może przestraszony, że zechcą go zwolnić, jak nie przyjedzie, pojechał do zakładu zamiast do odwieźć córkę, o której biedak zapomniał!
    Mam nadzieję, że dziecko szybko straciło przytomność i nie cierpiało….

  45. @Jacek 14 czerwca o godz. 23:49
    „ale warunki, w jakich przyszło nam żyć w Polsce.”
    Popieram tę opinię. Jeszcze nie słyszałem o ugotowaniu się dziecka zapomnianego przez rodzica w tramwaju.

  46. @Jacek: „Wg mnie to nie zaniedbanie, czy roztargnienie było przyczyną śmierci tego dziecka, ale warunki, w jakich przyszło nam żyć w Polsce. Praca stała się najważniejsza, bo bez niej teraz człowiek nic nie znaczy”

    Patrze na to z dalekiej Ameryki. I mam pewnosc ze Polakom odbilo. Solidnie.

  47. Dlatego na wszelkich zoltych (przewozacych dzieci) autobusach, prznajmniej w Nowym Jorku jest nalepka z ostrzezeniem, azeby sprawdzic, czy w autobusie nie zostalo jakies dziecko.

css.php