Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Naukonauci - Blog dziennikarzy naukowych POLITYKI Naukonauci - Blog dziennikarzy naukowych POLITYKI Naukonauci - Blog dziennikarzy naukowych POLITYKI

20.10.2014
poniedziałek

Złotówka na ratowanie przeszłości

20 października 2014, poniedziałek,

Łatwiej dostać pieniądze na badania, które mogą doprowadzić do wydłużenia i poprawienia naszej jakości życia, niż na badania przeszłości, które większość uważa za mało istotne i nudne. Niektórych trudno przekonać, że przeszłość może być fascynująca, że znajomość historii miejsc, w których mieszkamy, buduje poczucie tożsamości i może napawać dumą. W dodatku temu, co pozostało po naszych poprzednikach w ziemi, często grozi zniszczenie. Archeolodzy coraz rzadziej kopią, bo mają taki kaprys, częściej ich badania mają charakter ratunkowy. Są to badania finansowane przez państwo, nie wszystkie jednak zagrożone stanowiska mogą liczyć na wsparcie.

Grupa badaczy z Misji archeologicznej w Chodliku – kierowana przez laureata naszej Nagrody Naukowej z 2010 r. dr. Łukasza Miechowicza – od kilku lat prowadzi badania na terenie obronnej osady wczesnośredniowiecznej z okresu plemiennego w Chodliku. Dotychczas udało im się odkopać pochówki ludzi i zwierząt, oraz pozostałości po osadnictwie wcześniejszych okresów – neolitu i epoki brązu. Ostatnio, dzięki zdjęciom z drona, namierzono zarysy pierwszego budynku w Chodliku (kopiący tam archeolodzy znajdowali jedynie pochówki i paleniska). – Za dwa, trzy tygodnie będziemy wiedzieć, czy jest to konstrukcja powstała miedzy VIII a X w., czyli w czasach budowy wałów i fosy, czy też nowożytna stodoła – śmieje się dr Miechowicz. – Prawda jest taka, że Chodlik, choć jest jedną z największych osad słowiańskich z czasów plemiennych na terenie Polski, nie jest wcale dobrze poznany. Chcemy to zmienić.

Badaczom sen z oczu spędzają też stanowiska archeologiczne położone na sąsiednich wydmach, pełnych pradziejowych i wczesnośredniowiecznych osad i cmentarzysk, stale niszczonych przez wybieranie z nich piasku. – Cały czas je monitorujemy, dzięki czemu w zeszłym roku udało się uratować grób urnowy kultury łużyckiej, a w tym roku przebadaliśmy stale rozorywany wał wczesnośredniowieczny – mówi archeolog.

Mimo chęci przebadania oraz uratowania (m.in. konserwowania, analiz laboratoryjnych pobranych próbek) jak największej ilości reliktów nie na wszystkie projekty starcza pieniędzy, dlatego archeolodzy postanowili poszukać ich na własną rękę, w ramach crowdfundingu. To pierwsza tego typu akcja w Polsce. W piątek na stronie polakpotrafi.pl pojawiła się prezentacja projektu, zapraszającego do „wspólnego odkrywania przeszłości”. Są szanse, że zakończy się powodzeniem, bo w ciągu weekendu uzbierano już ponad 1400 zł. Ogłoszenie będzie wisiało jeszcze 36 dni. Serdecznie zachęcamy do wspierania akcji wszystkich tych, którzy uważają, że przeszłość jest jest jednak ciekawa i warta badania. Liczy się każda złotówka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawy pogląd na sprawę.

  2. Nie znam się na archeologii, ale czy nie jest tak, że teraz mniej się kopie z przyczyn zmiany podejścia metodologicznego? Tzn. teraz uznaje się, że kopanie niszczy bezpowrotnie stanowisko, które być może za kilkadziesiąt lat dałoby się dokładniej zbadać np. jakimiś metodami wykorzystującymi prześwietlenia itp. A w przypadku budowy dróg itp. stanowisko i tak zostanie zniszczone, więc tam się kopie.

  3. To racja, teraz się mniej kopie dla własnego „widzimisię”. Głównie powinno się badać stanowiska zagrożone właśnie dlatego, że rozkopywanie to niszczenie. Po za tym jest coraz bardziej prawdopodobne, że lada moment pojawią się metody nieinwazyjne, które pozwolą badać stanowiska bez wbijania łopaty. Ale akurat wydmowe stanowiska w okolicach Chodlika należy do zagrożonych więc warto przebadać ze anim znikną. A tak przy okazji archeologom z Misji archeologicznej w Chodliku udało się na polakpotrafi.pl zebrać na badania prawie 10 tys. zł. To doskonały wynik!

css.php